Reklama
gazeta_trzebinska_3

Na tę chwilę, trójka internautów otrzymała wezwania na komendę policji w charakterze świadka w związku ze znieważeniem Burmistrza Trzebini w sieci. Sprawa jest prowadzona na podstawie artykułu 226 Kodeksu karnego, penalizującego znieważenie funkcjonariusza publicznego. Co istotne, sprawy dotyczące znieważenia, są sprawami „bezwzględnie wnioskowymi”, czyli podlegają ściganiu na wniosek pokrzywdzonego. Oznacza to, że Jarosław Okoczuk musiał dopatrzyć się w komentarzach sformułowań naruszające godność piastowanego stanowiska Burmistrza Trzebini.

Czy faktycznie doszło do popełnienia przestępstwa? To bada Prokuratura w Wadowicach.

Okazuje się, że postępowanie toczy się już od kilku miesięcy. Jak przyznaje portal, już w maju ubiegłego roku Policja z Wadowic zwróciła się o wydanie danych jego użytkowników. Ci jednak o sprawie dowiedzieli się w ciągu kilku ostatnich dni, otrzymując pocztą wezwanie na przesłuchanie. Użytkownicy mają za złe administratorom przekazanie ich danych osobowych organom ścigania. Uważają, że zostały złamane przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, a cała sprawa wymierzona jest w wolność do wyrażania własnej opinii i myśli. Zastanawia ich również, dlaczego o tak interesującym temacie portal nie pisał przez kilka miesięcy. Mają za złe, że nikt ich nie powiadomił o toczącym się postępowaniu.

Jednak Redaktor Naczelna portalu początkowo odmawiała wydania danych osobowych, powołując się na prawo prasowe. Następnie skierowała zażalenie do Sądu Rejonowego w Wadowicach na żądanie prokuratury wydania danych osobowych, oczekując jego uchylenia w całości. Ostatecznie decyzja Sądu podtrzymała żądanie prokuratury, bo było już prawomocne. Od tego postanowienia nie przysługiwały już żadne środki odwoławcze, więc portal wydał dane użytkowników prokuraturze.

Według użytkowników portalu takie postępowanie jest oburzające. Zaznaczają, że Burmistrz, jako osoba publiczna musi się liczyć z krytyką mieszkańców i wyborców: „Należy nauczyć się przyjmować krytykę, wyciągać z niej wnioski. Delikatni zawsze mogą zrezygnować z pełnienia funkcji i wieść bezstresowe życie. Nie ma ludzi niezastąpionych.” Internauci komentują też postępowanie Burmistrza w mediach społecznościowych. Użytkownicy uważają, że nie tylko usuwa wypowiedzi nieprzychylne, ale także blokuje użytkowników portali społecznościowych, uniemożliwiając im bezpośrednią interakcję. To wyborcy wybierają Burmistrza, i przed nami odpowiada – zaznacza jeden z pokrzywdzonych internautów.

Poszło o Balaton i Chechło

W ubiegłym roku, na portalu przelom.pl ukazała się informacja o przetargu dotyczącym zarządzania dwoma popularnymi ośrodkami rekreacyjnymi w gminie. Jego rozstrzygnięcie rozpaliło opinię publiczną. Zarzucono protekcje wobec wygranej oferty. Internauci na portalu przełom.pl jak i w mediach społecznościowych, zaznaczali koincydencje rodzinne oferenta z dawnym Burmistrzem Trzebini – u którego boku, karierę samorządowca w Trzebini, jako jego zastępca rozpoczął Jarosław Okoczuk. Ciekawość internautów wzbudziło też, że zwycięzca przetarg wygrał, przebijając konkurencyjną ofertę, jedynie o 3 złote, przy wartości zamówienia na ponad 700 tys. zł. Zauważono, że przeważającą działalnością gospodarczą zwycięskiej firmy wg PKD był “odzysk surowców z materiałów segregowanych”, a wyszukiwarka internetowa odnajdywała ją, jako warsztat samochodowy. Internautów też zastanowiło, dlaczego przetarg ogłoszono 11 marca, a 13 marca firma, która w nim zwycięży występuje do Urzędu Miasta Trzebini o dokonanie wpisu do rejestru Centralnej Ewidencji Informacji o Działalności Gospodarczej, kategorii PKD tożsamej dla czynności, której dotyczy nierozstrzygnięty jeszcze przetarg.

Od czego jest Miejski Zarząd Nieruchomości?

Internauci poruszyli także temat spółki gminnej Miejski Zarząd Nieruchomości, która w poprzednich latach administrowała obiektem Balaton. Uważali, że zbędne jest rozpisywanie przetargu, skoro istnieje podmiot posiadający kompetencje do zarządzania ośrodkami. Ta spółka po coś jest – komentowali internauci. Wówczas większość internautów dopatrzyła się brak przejrzystości w przeprowadzonym konkursie przetargowym oraz zastanawiało ich, dlaczego gmina zadanie ochrony i pielęgnacji obiektu łączy w jedno postępowanie, zamiast przeprowadzić dwa osobne postępowania, i dlaczego dopuszcza się podmioty, niemające własnych środków do realizacji zadania, posiłkujących się osobami trzecimi.

Niektóre komentarze zamieszczone przez użytkowników portalu nie pozostawiały suchej nitki na władzy i przeprowadzonym przetargu, i rzeczywiście miały charakter obelżywy. Jednak były i takie, które opisywały wątpliwości w sposób merytoryczny, z zachowaniem należytej netykiety.

Których osób ostatecznie dotyczy postępowanie i czy zasadnym była taka forma rozwiązania problemu, dowiemy się wkrótce.

Reklama sponsorowana 1
gazeta_trzebinska_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj