W naszych szkołach jest bezpiecznie. Trwa akcja “Bezpieczny Powiat Chrzanowski”

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego 2019/2020 ruszyła  druga edycja akcji „Bezpieczny Powiat Chrzanowski”, którego koordynatorem jest Przemysław Rejdych, członek zarządu Powiatu Chrzanowskiego.

W ciągu kilku miesięcy odwiedził 73 punkty: przedszkola, szkoły, domy kultury i świetlice plus. Rozdał kilka tysięcy odblasków oraz przeprowadził prelekcje z dziećmi, młodzieżą i seniorami.

Bezpiecznie jest w naszych szkołach?

Przemysław Rejdych:  Jak w każdym mieście, w każdej szkole w Polsce zdarzają się „łobuzy” i różnego rodzaju problemy. Ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że w naszych szkołach jest bezpiecznie. W tych powiatowych i gminnych.  Rozpoczynając pracę w starostwie, jako punkt honoru postawiłem sobie, że zadbam o tak zwaną, profilaktykę w tym temacie.  Już dziś mogę z czystym sumieniem, zachęcić wszystkie osoby także te mieszkające poza terenem powiatu, by posyłały swe dzieci do naszych szkół.

Te spotkania z dziećmi nie sprowadzają się tylko do podarowania im kolorowych odblasków. Potrafi Pan je na tyle zaciekawić, że słuchają wykładów z otwartą buzią.

– Opowiadam im o życiu i czyhających na nie niebezpieczeństwach.  Najmłodszym wpajam, jak mają, zachować się przechodząc przez jezdnię, ale też uczulam, by nie ufali nieznajomym.  Porywacze czy pedofile mogą kusić dzieci nie tylko cukierkiem. Wabią je, prosząc by poszły z nimi do domu, po malutkiego kotka, albo podjeżdżając, super samochodem zapraszają na przejażdżkę, by wszyscy w przedszkolu czy szkole im zazdrościli. Razem z dziećmi przeprowadzamy inscenizację, teatrzyk na temat tych zagrożeń. Tłumaczę grupie, że nie wolno ufać obcym, bo może być tak, że już nigdy nie zobaczą swoich bliskich.

Nieco trudniej rozmawia się z dorastającą młodzieżą. Tutaj chyba dominuje temat narkotyków i alkoholu.

– Zawsze stosuję eksperyment ze spinaczem biurowym. Daję młodym spinacz z prośbą, by spróbowali go wyprostować, a potem by złożyli do pierwotnej wersji. Mało komu to wychodzi, zwykle jest bardzo pokrzywiony. Tłumaczę, że tak właśnie wygląda mózg człowieka, który pali marihuanę lub przyjmuje inne narkotyki. W naszych czasach ten narkotyk nie ma nic wspólnego z naturalną rośliną. Handlarze dodają do niej nie tylko śmiertelne dopalacze, ale też odpady najgorszej jakości po produkcji twardych narkotyków, tzw. Afgankę. Ma uzależniać, a przy okazji powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. A tego nie da się przeszczepić jak innych ludzkich organów. Drugim takim ważnym tematem, który poruszam z młodymi, są walki kibiców. Uczulam, by nie chodzili po mieście, w barwach klubów sportowych.  Pracując w Krakowie,  nasłuchałem się historii o ludziach, którzy stracili zdrowie lub życie tylko dlatego, że mieli na sobie koszulkę, szalik czy czapeczkę innego klubu niż napastnicy.

Zdarzają się na pewno klasowe  „gagatki”, które niechętnie słuchają Pana wywodów.

– Od razu widzę, który szyderczo się uśmiecha, gdy wspominam o narkotykach czy alkoholu. Czasami już przed spotkaniem dyrekcja albo wychowawca wskazuje na kogo, powinienem zwrócić większą uwagę. Gdy przeszkadzają podczas spotkania, proponuję im luźną „zabawę” w ramach przerwy i relaksu. Oferuję 100 zł każdemu, kto zdoła wytrzymać, choć sekundę w składaniu na rękę. To ćwiczenie ma podwójne dno. Ma troszeczkę utrzeć  nosa tym łobuzom, którzy mają się za klasowych bossów. Ma także pokazać, że sport, zdrowy tryb życia pozwala utrzymać kondycję i siłę także po pięćdziesiątce. Sam regularnie trenuję. Często młodzi po takim „eksperymencie”  dopytują mnie gdzie najlepiej trenować, jak się odżywiać. Zaszczepienie w nich miłości do sportu i zdrowia to mój kolejny cel. Powtarzam na okrągło, że sport to najlepsza ucieczka od używek. Seniorów także zachęcam, by stawiali na zdrowy tryb życia. Nigdy nie jest za późno na ruch i zdrowe jedzenie. A im wcześniej zmieni się nawyki na lepsze, tym dłużej będziemy się cieszyć ze zdrowia. Sam jestem chłopcem 50 plus i wiem, że warto dobrze się prowadzić.

A seniorów, przed czym Pan ostrzega?

– Tematem przewodnim jest bezpieczeństwo w sieci. Mówię też jak ustrzec się przed oszustwami na tzw. wnuczka, policjanta, inkasenta itp. Podkreślam, że pracownicy wodociągów, gazowni, ciepłowni nigdy nie wysyłają swoich pracowników do mieszkań. Wszystkie sprawy dotyczące umów załatwia się w ich punktach. Policjanci także, by wejść do czyjegoś domu, muszą mieć nakaz. Nie wpuszczajmy nikogo obcego za próg. Dzwońmy do instytucji, którą rzekomo reprezentują, by upewnić  się, że to nie przebierańcy,  a potem na policję. Ostrzegam też seniorów jak zabezpieczyć dom i chronić przed kradzieżą. Mówię jak uniknąć tzw. super promocji na pokazach. Poruszam temat bezpieczeństwa w komunikacji miejskiej (jak nie dać okraść się kieszonkowcom na przystankach, dworcach czy w autobusie).

Prelekcje, które Pan przeprowadził to jedno. Elementem finalnym było rozdawanie odblasków i kamizelek odblaskowych zakupionych przez Starostwo Powiatowe w Chrzanowie.

–   Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym pieszy, który porusza się po zmierzchu, po drodze poza obszarem zabudowanym, gdzie nie ma chodnika, musi mieć przy sobie element odblaskowy. Jeśli nie, grozi mu mandat do 100 zł.  Kara finansowa to jedno. Każdy kierowca wie, jak duże niebezpieczeństwo stanowi nieoświetlony pieszy. Może dojść do tragedii. Dlatego zaopatrujemy mieszkańców w odblaski, bo to pierwszorzędna profilaktyka i strzeże przed kalectwem lub śmiercią.

Wraz z nowym rokiem szkolnym, od września ruszył drugi etap akcji Bezpieczny Powiat.

– Tym razem udało mi się nawiązać współpracę z chrzanowskimi przedsiębiorcami, którzy obiecali zakupić gadżety odblaskowe. Akcja będzie kontynuowana.  Aktualnie, na prośbę dyrektorów szkół prowadzę prelekcje dla rodziców. Szczególnie zależy nam, by odblaski trafiły do najmłodszych mieszkańców powiatu.