Valeo. Warunki pracy nadal są uwłaczające dla pracowników.

Warunki pracy nadal są uwłaczające dla pracowników. Piekielne temperatury to najpoważniejszy problem dla pracowników. Zakończy się to interwencją Wojewódzkiej Inspekcji Pracy i nałożeniem srogich kar?

Skandalem jest zabójczo wysoka temperatura, ale również poupychane jedna obok drugiej maszyna i metalizatory, oraz oszczędności na pracownikach fizycznych, których efektem są wyłączone klimatyzatory w trakcie trwania upałów i prawie 40-stopniowy zaduch na hali — komentują pracownicy i czują się niczym wyrobnicy w łagrach, a nie pracownicy fabryki, która winna posiadać standardy krajów cywilizowanych. Kontakt z administracją w tej sprawie na dostępne w sieci numery jest niemożliwy. Telefony milczą.

Lista zarzutów wobec zarządu jest długa a najwidoczniej, bezskuteczne działania związku zawodowego nie przynoszą rezultatu, z którego pracownicy mogą być usatysfakcjonowani. Jak pisaliśmy we wcześniejszym materiale na temat pracy ukraińskich pracowników i braku nocnej zmiany sprzątającej co przekłada się na fatalne warunki higieniczne i braki w podstawowych produktach sanitarnych, tak teraz temat największego  w Chrzanowie zakładu produkcyjnego wraca niczym bumerang. Pracownicy oskarżają nie tylko zarząd, ale również administrację o robienie sobie przysłowiowych „jaj” z problemu.

Ile razy osoby z góry przychodzą i ironicznie rzucają hasła o tym, jak jest im zimno i idą się na chwilę ogrzać na naszej hali – to jest uwłaczające – komentują wspólnie. Chodzą w bluzach, bo im zimno, w biurach klima chodzi na pełnych obrotach wielokrotnie przy otwartych oknach – dodają.

Kolejna sprawa to godziny pracy. Przemęczone kadry wychodzą godzinę wcześniej od nas zwykłych roboli – rzuca pan Mariusz, pracujący już 7 lat w zakładzie. W zasadzie od zawsze pracownicy mieli jakieś problemy z tym zakładem, jednak aktualnie marzą o powrocie do starych czasów z początków otwarcia fabryki.

Piekło na ziemi.

Wchodząc na halę, dostaje się w twarz gorącym i duszącym powietrzem. Niewielkie wentylatorki nie dają należytej ochłody a częste braki w dystrybutorach do wody i ich odległość pogłębiają frustracje. Przez dwa dni  byliśmy praktycznie bez wody – grzmią wzburzeni. Kończący się kontrakt z Ustronianką doprowadził praktycznie do paraliżu w dostawie, w czasie największych upałów. Jednak pracownicy z uznaniem wypowiadają się na temat postawy dyrektora, który z własnej kieszeni zakupił wodę przeznaczoną dla pracowników i zapobiegł kryzysowi. To jednak nie ratuje całokształtu. Proszą jedynie o godziwe warunki. Chociaż i tutaj nie brakuje przeciwstawnych głosów.

Niektórzy z pracowników mówią wprost – nie podoba się? To proszę się zwolnić, a nie wiecznie narzekać. Dla nich ciężkie warunki są istotą pracy w fabryce. Jak mówią — wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Zauważają mankamenty u swojego pracodawcy, ale od twardej krytyki mocno się dystansują. To okres letni. Normalnym jest podwyższona temperatura. Jeżeli takim ludziom to nie pasuje, to niech idą do pracy na budowę, zobaczymy, ile wytrzymają – pisze Pan Marcin Madej.

My tutaj umieramy z gorąca i nie możemy w takich warunkach efektywnie pracować – skarżą się pokrzywdzeni. Nie tak dawno, w okresie największej fali upałów zemdlało kilka osób. Interwencja pogotowia jest wielokrotnie ukrywana, z powodu rejestracji zakładu co jest sygnałem dla Okręgowej Inspekcji Pracy o nieprawidłowych warunkach pracowniczych. Korporacje są u nas całowane po piętach, a my mamy być im podporządkowani – dodają i jako kolejny argument podają bierność władz samorządowych.

– Między wtryskami temperatury dochodzą nawet do 39 stopni. To efekt poupychanych maszyn jedna obok drugiej. Na tzw. antresoli jest jeszcze gorzej. Wejście do niej powoduje po kilku chwilkach zawroty głowy. Oszczędności w postaci niewłączonej klimatyzacji wielu nie rozumie, inni natomiast widzą taką reakcję na rządowe podwyżki prądu dla dużych zakładów przemysłowych o 100%.

Zmiany nadciągają niewielkimi krokami.

Coraz większy ostracyzm w kierunku zakładu i krytycyzm wymusił u pracodawcy wprowadzenie zmian. To niewielki krok w poprawie warunków, jednak to powinno nastąpić lata temu — dodaje Karolina pracująca 10 lat przy tylnych lampach. W tej chwili montowane są duże wiatraki przemysłowe, których zasięg chłodnego powietrza obejmie dwa stanowiska. Wodopoje natomiast zyskają stały, bezpośredni dostęp do wody kranowej co ma zniwelować braki w dostawie.

 

Filip Lach

Filip Lach

Redaktor naczelny

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum