Reklama sponsorowana
gazeta_trzebinska_3

Od dłuższego czasu narasta konflikt pomiędzy pracownikami zakładu, a dyrektorem zarządzającym Pawłem Płużkiem. Głównym powodem złych relacji z zarządem jest brak adekwatnej do stażu pracy podwyżki, fatalne warunki na hali oraz pracownicy z Ukrainy. Valeo w tej sprawie milczy.

O klimatyzacji na hali od lat krążą legendy. Brudne i zatkane toalety, brak papieru toaletowego, przepełnione kosze i walające się wszędzie śmieci, to codzienność nocnej zmiany. Nowa firma sprzątająca w umowie najwidoczniej nie ma zapisu, obligującego ją do całodobowego utrzymania porządku na terenie zakładu.

To jest koszmar. Wszędobylski smród i brud,  szlag człowieka trafia w jakich warunkach przyszło nam teraz pracować. Ktoś powie, że na początku było źle. Teraz jest dramatycznie – komentuje jedna z pracownic zakładu. Co na to wszystko inspekcja pracy?

Środowisko pracowników jest zbulwersowane. Ilość powodów narasta z każdym miesiącem. Jak mówią to kwestia zwiększonej stawki godzinowej dla ukraińskich imigrantów, czy brak ich odpowiedniego przeszkolenia, budzi frustracje. Dochodzi do naprawdę kuriozalnych sytuacji – komentują. Pierwszy z brzegu przypadek. Audyt maszyny na której stoi pracownik z Ukrainy. Na czas kontroli podkładany jest jego polski odpowiednik, wówczas na niego spada cała odpowiedzialność i reprymenda ze strony menedżera – dodaje Jacek K. Nieoficjalnie mówi się również o zatajaniu przez zarząd ilość reklamacji jakie masowo mają napływać.

Ja nie panimaju.

Ciężar odpowiedzialności za zaistniałą sytuację ląduje na zarządzie, który nie potrafi rozwiązać narastających problemów z ukraińskimi pracownikami. – Oni za nic nie odpowiadają – tłumaczą Polacy. Ich zdaniem, Ukraińcy zatrudnieni w Valeo mają być traktowani lepiej, a za ich błędy karze się tylko Polaków. „Ja nie panimaju” – to wystarczy. Nie ma więcej pytań. Kaprysy ukraińskich pracowników rozbijają produkcje. Ci ludzie w sposób bezpardonowy decydują o sposobie pracy oraz wybierają sobie współpracowników wedle własnego uznania – irytuje się jedna z pracownic. Nam takie prawo nie przysługuje i kadry źle patrzą na wystosowane przez nas prośby. Byłam świadkiem jak przy montażu lamp RO 8 – tylnych lamp, to była czterobrygadówka, ukraińskim pracownikom nie spodobał się skład brygady w takiej konfiguracji. Wystarczyła natychmiastowa wizyta w kadrach i od razu temat został na korzyść tych ludzi rozwiązany. Chodziło o wrzucenie do jednej grupy pracowników zza wschodniej granicy, którzy akurat mieszkają razem. Nam takie prawa nie przysługują.

Ukraińscy pracownicy potrzebni od zaraz? Chrzanowski oddział Adecco jednak potwierdza, że w tej chwili nie ma zapotrzebowania na ukraińskich pracowników przez zakład.

Nowe podwyżki nie uspokajają nastrojów, one je rozgrzewają.

Najniższa stawka w zakładzie jaką otrzymywał do tej chwili nowy pracownik wynosiła 2400 złotych brutto, od teraz wzrasta do 2 700 złotych brutto. To efekt spotkania negocjacyjnego NSZZ Solidarność Valeo Chrzanów, któremu wściekli pracownicy swoje roszczenia zasygnalizowano, a zarządem. To podwyżka o 300 złotych brutto. Dla pracowników z długoletnim stażem natomiast przysługiwała będzie podwyżka o 280 złotych brutto, plus ocena roczna wyceniona na 80 złotych brutto. To niewiele ponad 60 złotych różnicy pomiędzy nowym, a starym operatorem. Niezasadnym dla wielu jest ocena roczna, ponieważ jak mówią, uzależniona jest ona od relacji z kierownikiem, a nie faktycznym osiągnięciom. Co więcej podwyżki będą wprowadzone nie wcześnie niż w kwietniu br.

Po 7 latach pracownik produkcji ze stawką 3 000  złotych brutto po podwyżce, wobec nowo przyjętej osoby bez doświadczenia, której pasek wypłaty pokaże 2 700 złotych brutto, a należy doliczyć jeszcze przysługujący dodatek czterobrygadowy wychodzi już na wstępnie znacznie lepiej, niż stary operator z doświadczeniem pracujący na jedną zmianę czy jak niektóre montaże pracujące na dwie zmiany. To jest jawna kpina mówią  pracownicy – dodatkowe 80 złotych za długoletni staż, nie jest uhonorowaniem ciężkiej i żmudnej pracy w warunkach, które z roku na rok są coraz to gorsze. Pikanterii dodają opinie niektórych pracowników, czy aby na pewno Solidarność chrzanowskiego zakładu działała na ich rzecz. Ta podwyżka to mydlenie oczu, jak związek zakładowy może iść na wojnę ze swoim chlebodawcą – komentują.

Tak właśnie zakład docenia długi staż i doświadczenie – kwituje jeden z pracowników.

Nie brakuje jednak drugiej strony sporu, dla której podwyżka to efekt zaangażowania Solidarności. Nie dostalibyśmy nic gdyby nie związek. Jestem zadowolona z podwyżki i uważam, że wielu mogłoby poszukać sobie nowego zajęcia, skoro jest tak źle. Tutaj należy małymi kroczkami walczyć o swoje – komentuje anonimowo pracownik z 10 letnim stażem.

 

 

[amo_member id=”2530″ item-width=”150″ align=”right” item-margin=”20″ full-width=”yes” panel=”right”]

 

 

 

 

 

 

 

Reklama sponsorowana 1
gazeta_trzebinska_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj