Śmierdzący problem pod oknami mieszkańców

Mieszkańcy ulicy Grunwaldzkiej od roku borykają się z problemem otwartego kanału ściekowego.

Fetor jest nie do wytrzymania, zwłaszcza od godziny 20, gdy przepompownia pracuje – skarżą się ludzie.

Wszystkie instytucje zaczynając od wspólnoty mieszkaniowej Gwarek, po wydział ochrony środowiska przy urzędzie miejskim w Trzebini, na Sanepidzie kończąc, przerzucają się odpowiedzialnością. Batalia trwa rok, a problem daje się we znaki mieszkańcom coraz dotkliwiej.

Okien w domu nie można otworzyć wieczorem. Wietrzenie pomieszczeń trwa kilka godzin komentują.

Radny Marek Harwes na prośbę mieszkańców interweniował w tej sprawie do zarządu wspólnoty Gwarek, jednak bezskutecznie. Ludzie czując coraz intensywniejszy fetor, zgłosili sprawę do wydziału ochrony środowiska – usłyszeli jedynie. Jak śmierdzi proszę dzwonić na Policję.

Bomba ekologiczna pod domami?

Kanał to bomba ekologiczna. Temperatury na zewnątrz sięgają 40 oC, a to idealne warunki do rozwoju groźnych bakterii. Wraz z kałem człowiek i zwierzęta wydalają bakterie w olbrzymich ilościach np. średnio w 1 g odchodów człowieka znajduje się ok. 1,3 x 107 komórek E.coli i 3,0 x 106 komórek E. faecalis.

Kanał faktycznie jest pełen rozdrobnionego papieru toaletowego i fekaliów. Aby to sprawdzić wystarczy do koryta włożyć kij, a momentalnie uwalnia się ostry zapach i zawartość wytrąca się. Część kanału na własny koszt zabezpieczyła firma Tor-Bud dzierżawiąca fragment gruntu. Po drugiej stronie drogi kanał jest niestety niezabezpieczony.

Wspólnota traktuje nas dosłownie jak maszynkę do pieniędzy nic z siebie w ramach tego nie dając. To jest frustrujące – zarzuca jedna z mieszkanek.

Płacimy niemałe pieniądze dla zarządcy, powinni się tym temat natychmiast zająć. Mija rok. Cisza.

Przepompownia swój początek ma przy ulicy Lipcowej, a korytarz leci prostopadle do ulicy Kopalnianej. Następnie kanał przebija się przez pobliski las i swoje ujście ma do Koziego Brodu, zaraz za szkołą podstawową w Sierszy. Pompa uruchamia się w godzinach wieczornych. Z relacji wynika, że jest ustawiona na godzinę 20. Od tej godziny zaczyna się problem. Zadziwiający jest brak reakcji ze strony Lasów Państwowych na tego typu praktykę.

Przedstawiciele RPWiK komentując sprawę, zapewniają:

Nasza przepompownia jest sprawna i nie ma nic wspólnego z kanalizacją sanitarną. Być może chodzi o kanalizację deszczową, będącą w eksploatacji Gminy Trzebinia i po części spuszczane są tam ścieki z zakładu Górka Cement.

 

Filip Lach

Filip Lach

Redaktor naczelny

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum