Reklama sponsorowana
gazeta_trzebinska_3

„Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki”, miał powiedzieć Benjamin Franklin. Choć daty śmierci szczęśliwie nie znamy, to ostatni dzień kwietnia każdego roku, nierozłącznie kojarzony jest z terminem złożenia zeznania podatkowego.

Sam pomysł corocznego rytuału wypełniania PIT, prosi się o solidne uzasadnienie, lecz to nic w zestawieniu z sensem istnienia podatku od tego, że zarobiliśmy pieniądze i to zorganizowanego w sposób nieefektywny oraz skomplikowany.

Każdego roku wypełniamy 25 milionów PITów. Czas jaki potrzebujemy na ich wypełnienie można przeliczyć 16 tys. etatów. Rozliczenie nas z podatku dochodowego pochłania 80% pracy urzędników skarbowych. To armia około 35 tys. ludzi, których praca kosztuje nas 2 mld złotych każdego roku. Państwo generuje i wymaga od nas ogromnych nakładów pracy, aby ściągnąć podatek stanowiący jedynie 15% wpływów budżetowych – jakieś 40 mld zł. Program 500+ kosztuje nas rocznie 20 mld zł. Jeśliby zlikwidować PIT, to w naszych kieszeniach zostałoby 2 razy więcej niż z programu 500+. Dodajmy jeszcze do tego, że w wyniku przysługujących ulg i odliczeń efektywna wysokość podatku PIT to jakieś 8,5%.

Czym jednak ten ubytek w budżecie państwa zastąpić? Najłatwiej – ograniczając wydatki państwa. Jeśli nie to… Blisko 9 mln PITów to zeznania od rent i emerytur, wypełnianie przez fiskusa. 3 mln osób w Polsce zatrudnionych jest w tzw. budżetówce. Oznacza to, że część wpływów z PIT to podatek dochodowy, które państwo wypłaca samo sobie. Jaka to dokładnie kwota? Tego nie wiadomo, gdyż Ministerstwo Finansów takich informacji nie publikuje lub nie chce publikować. Łatwo jednak zauważyć, że dotyczy to połowy z 25 mln wypełnionych deklaracji PIT. Po likwidacji PIT, tysiące urzędników można skierować do obsługi prawdziwego źródła dochodu państwa, czyli pieniędzy z podatku VAT i podatków akcyzowych. Zająć się realnym, a nie deklaratywnym zwalczaniem karuzeli VATowskich.

Kolejnym głównym zarzutem do PIT jest jego skomplikowanie. Ustawa o PIT ma aż 281 stron. Od 1991 roku nowelizowana była już grubo ponad sto razy. Sam art. 21 ustawy o PIT, wymieniający dochody zwolnione z opodatkowania ma 31 stron. Dwa artykuły mówiące co nie jest kosztem uzyskania przychodu mają razem 46 stron. Ustawa o PIT jest długa, zawiła i napisana językiem nieprzystępnym dla obywatela. Samo to, że do rozliczenia PIT potrzebujemy blisko 50 typów różnych deklaracji świadczy o jego złożoności. Jeśli jakiś doradca podatkowy mówi o konieczności zachowania PIT to można zrozumieć dlaczego.

Mając powyższe na uwadze łatwo dojść do wniosku, że podatek dochodowy istnieje dla corocznego rytuału składania zeznania podatkowego, gdzie tłumaczymy się państwu gdzie i ile zarobiliśmy oraz aby urzędnicy i prawnicy mieli czym się zajmować.
[amo_member id=”2551″ item-width=”150″ align=”right” item-margin=”20″ full-width=”yes” panel=”right”]

Reklama sponsorowana 1
gazeta_trzebinska_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj