Książka. Człowiek o 24 twarzach – recenzja

„Człowiek o 24 twarzach. Billy Milligan – najcięższy przypadek rozszczepienia osobowości w dziejach” Daniela Keyes’a to książka poruszająca do głębi. Trochę historii, która sprawia, że „siadamy na miejscach”, trochę psychologii i psychoterapii, ale przede wszystkim mnóstwo pytań, które nawet po skończonej lekturze, mogą pozostać bez odpowiedzi.

„Człowiek o 24 twarzach” to jak najbardziej prawdziwa historia Williama Stanleya Milligana, nad którego osobowością próbowały zapanować 24 osoby. Był i małym dzieckiem, i nastolatkiem, i lesbijką szukającą emocjonalnej czułości. W jednym wcieleniu był Jugosłowianinem, w innym Australijczykiem, jeszcze w innym – człowiekiem z półświatka. To tylko kilka przykładów osobowości, które próbowały zdominować ciało i umysł Milligana.

Historia obraca się wokół aresztowania bohatera za porwanie i gwałt na trzech kobietach w 1975 roku. Pozornie Milligan jest winny; wszystkie dowody wskazują na niego. Wyrok skazujący wydaje się być kwestią przesądzoną. Nieoczekiwany zwrot przynoszą wizyty pani psycholog zatrudnionej po próbie samobójczej Williama, a w zasadzie teraz już Billy’go. Rozmowy odbywające się między nimi wydobywają szokujące po dziś dzień pytania i jeszcze bardziej nieprawdopodobne odpowiedzi. Jak to jest słyszeć na co dzień tak wiele głosów w głowie i czy to w ogóle jest możliwe? Jak to jest nie wiedzieć, kim się jest naprawdę i nie pamiętać w jednym wcieleniu, co mówiło się  i robiło będąc w innym? Jak działa mechanizm sprawiający, że jedna osobowość przejmuje władzę nad pozostałymi, by potem to samo zrobiła kolejna? W końcu czy Milligan jest naprawdę chory, czy może jest po prostu doskonałym aktorem chcącym, aby zbrodnia uszła ma na sucho? Sesje z psychologiem dają wiele odpowiedzi, ale mnożą też kolejne pytania. Nagle okazuje się, że niekoniecznie osobowość, która podejrzewają wszyscy, winna jest porwania i gwałtów.

Proces Milligana był przełomowy pod wieloma względami. Oskarżenie powoływało się na chorobę umysłową i w ostateczności właśnie uniewinniono go, uzasadniając wyrok rozszczepieniem osobowości. Cała sprawa i wyrok, jaki zapadł, do dziś dzieli społeczeństwo amerykańskie i budzi kontrowersje w środowisku prawniczym i medycznym. Choroby tego typu zanegować trudno, ale niekiedy jeszcze trudniej dać im wiarę tak po prostu.

Ciekawostką jest to, że książkę przeniesiona na ekran. Ale zdania na temat tej ekranizacji są podzielone, jak opinie co do całej sprawy. W zasadzie nie powinno nas to w ogóle dziwić, bo jak zrobić dobry film, który byłby w stanie wiarygodnie udźwignąć taką treść.

Kolejną ciekawostką może być natomiast fakt, że pomimo iż temat jest trudny, A MOŻE WŁAŚNIE DLATEGO, książką jest hitem w trzebińskiej Bibliotece! Czytelnicy o nią pytają i zapisują się na nią, mimo iż od jej premiery minęło wiele miesięcy!

Monika Kłak-Gorlewicz