Reklama sponsorowana
gazeta_trzebinska_3

Wpisujący się w kanon imprez miejskich związanych z Dniami Trzebini Konkurs Wiedzy o Trzebini noszący od zeszłego roku nazwę Mistrz Wiedzy o Trzebini w tym roku obchodzi swoje 25 lecie (jest zatem starszy od dni miasta),  a nadal przez władze miasta traktowany jest trochę po macoszemu – tak ocenia Violetta Zakrzewska – pomysłodawczyni i inicjatorka wydarzenia.

Konkurs jest skierowany do uczniów szkół podstawowych i gimnazjów z gminy Trzebinia i ma na celu  promocję naszej małej ojczyzny. Dzieci przygotowując się do konkursu muszą zgłębić wiedzę dotyczącą regionu i poświęcić wiele miesięcy, aby dobrze przygotować się do testu i innych zadań konkursowych. Niestety, pomimo tak ważnego charakteru imprezy, którą organizuje Szkoła Podstawowa nr 6 w Gaju przy współpracy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Trzebini, jest to impreza bardzo niedoceniana przez instytucje odpowiedzialne za promocję miasta, a przecież to, co robimy w sposób istotny do tej promocji się przyczynia – dodaje.

W czasie zeszłorocznej edycji konkursu, mającej szczególny charakter, bo  powiązanej z obchodami 200-lecia nadania prawa miejskich, doszło do pierwszego poważnego zgrzytu.[otw_shortcode_info_box border_style=”bordered” background_color_class=”otw-green”]W czasie zeszłorocznej edycji konkursu, mającej szczególny charakter, bo powiązanej z obchodami 200-lecia nadania prawa miejskich, doszło do pierwszego poważnego zgrzytu.[/otw_shortcode_info_box]

We wrześniu 2016 roku  złożyliśmy podanie o uwzględnienie w budżecie miasta nagród na czerwcowy konkurs. Okazało się, że wszystkie środki na podstawie umowy zawartej między Urzędem Miasta, a firmą Cudotwórnia Events, przeznaczając całą pulę pieniędzy na przygotowanie gry miejskiej w tym na nagrody. Jak wyjaśnia Pani Jolanta Piskorz, biblioteka jako podmiot nigdy nie dysponował pieniędzmi poza środkami własnymi, a nagrody zostały przywiezione przez wykonawcę – Więc jeśli ktoś o czymś zapomniał to na pewno nie Biblioteka – dodaje. Dopiero interwencja radnego Hajduka i szybka reakcja ówczesnego burmistrza Jarosława Okoczuka doprowadziła do przekazania w ostatniej chwili kwoty 500 zł na nagrody dla Mistrza Wiedzy o Trzebini i dzieci, które zajęły czołowe miejsca. Promocja zawiodła.

Ale faktycznie zawsze jest problem z uzyskaniem ciekawszych nagród na ten konkurs, choć szkoła w Gaju – jako główny organizator – o te nagrody wnioskuje, a Biblioteka stara się o odpowiedni poziom konkursu – komentuje Pani Piskorz.

Zawiodła komunikacja

Uczestnicy konkursu (dzieci i młodzież nie starsza niż 15 lat!) muszą się zmierzyć z pytaniami nie tylko o podstawowe dane statystyczne, położenie geograficzne,  fakty dotyczące historii miasta, ale też popisać się wiedzą dotyczącą faktów mniej znanych i różnych osobliwości. Mało kto wie na przykład, jak nazywa się skała – osobliwość na skalę światową, występująca wyłącznie na terenie naszej gminy, albo kiedy wytyczono rynek w Trzebini i jakie miał on wymiary. Wszyscy wiedzą, że w kinie Sokół można obejrzeć dobre filmy, ale mało kto wie, jakie trzy inne nazwy nosiło to kino wcześniej. Albo jakie są związki Trzebini z braćmi, bohaterskimi uczestnikami Powstania Warszawskiego. Na te i wiele innych równie trudnych pytań potrafią odpowiedzieć dzieci biorące udział w naszym konkursie – opowiada Violetta Zakrzewska.

Nagrodą za to jest dla nich często folder reklamowy, smycz, odblaskowy breloczek i kubek z logo miasta. A nagrody w grze  miejskiej to dron, aparat fotograficzny, czy tablet. Zastanówmy się, co jest bardziej wartościowe. Oczywiście każda impreza, w której liczy się wkład i zaangażowanie mieszkańców jest istotna. Imprezy typu gra miejska są świetne, sama chętnie biorę w nich udział – dodaje organizatorka konkursu. Ale wydaje mi się bardzo niesprawiedliwe tak różne traktowanie tych przedsięwzięć.

Obie z p. dr Jolantą Piskorz, która ze strony Biblioteki organizuje konkurs czujemy się trochę jak siłaczki. Jako miłośniczki lokalnej historii bardzo się w te działania angażujemy,  poświęcamy wiele swojego wolnego czasu na przygotowanie konkurencji konkursowych, robimy to oczywiście nieodpłatnie,  ale oczekujemy też od władz miasta wsparcia w postaci nagród dla uczestników, które będą adekwatne do trudu włożonego w przygotowanie się do konkursu.  To powinno być nasze wspólne dzieło. W tym roku zwróciłyśmy się z prośbą zarówno do urzędującego burmistrza, jak i do Wydziału Promocji, jednak nie znaleziono osobnych środków na nagrody, przekazując nam jedynie materiały i gadżety reklamowe.

Uczniowie nie tylko zmierzyli się z testem, ale również musieli umieć rozpoznać różne trzebińskie obiekty na fotografiach archiwalnych, znać ich historię . Odpowiadali także na bardzo trudne pytania, które losowali. Zaś przepustką do konkursu było napisanie pracy literackiej lub zrobienie fotoreportażu związanego z Trzebinią. To był naprawdę trudny konkurs, jak zresztą co roku. Tym bardziej pozostaje niesmak, że jego laureaci nie zostali w naszym odczuciu odpowiednio nagrodzeni.

[otw_shortcode_info_box border_type=”border-top-bottom” border_color_class=”otw-green-border” border_style=”bordered”]Tytuł Mistrza Wiedzy o Trzebini 2018 zdobył Filip Rzeszutko ze Szkoły Podstawowej Nr 6, drugie miejsce zajęła Agata Malczyk z SP Psary, a trzecie Oliwia Gozdek z SP6. [/otw_shortcode_info_box]

Eventy o charakterze rozrywkowym, jak na przykład gra miejska też są potrzebne i nikt nie ma co do tego wątpliwości, jednak przy wydarzeniu o takiej randze jak nasz konkurs – bagatelizowanie go jest dla nas czymś niezrozumiałym – mówią organizatorki.

Tym bardziej, że w innych miastach, na przykład w Siewierzu, konkurs „Dzieje Księstwa Siewierskiego” niemal bliźniaczy, bo także adresowany do uczniów szkół podstawowych i organizowany końcem roku szkolnego przez szkołę we współpracy z biblioteką dysponuje łączną pulą nagród w kwocie  10 tysięcy złotych.
Czy u nas coś zmieni się w następnych latach? Czy lokalne władze zrozumieją, jak ważne jest kształtowanie patriotyzmu lokalnego od najmłodszych lat? I że to osoby odpowiedzialne za promocję powinny zająć się szukaniem ewentualnych sponsorów, a nie jedynie bezradnie rozkładać ręce?  Będziemy bacznie przyglądać się kolejnym edycjom tego ze wszech miar wartościowego przedsięwzięcia.

Filip Lach

 

Reklama sponsorowana 1
gazeta_trzebinska_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj