Reklama sponsorowana
gazeta_trzebinska_3

Gorąca dyskusja na trzebińskiej sesji rady miasta w sprawie uregulowania kosztów akcji pożarniczej w czasie spalania się składowiska opon przy ulicy Słowackiego. Koszty o których mowa to między innymi użycie drona (2 500 PLN) udział sprzętu ciężkiego tj. koparki, ładowarki (57 279 PLN) w końcu paliwo do pojazdów (68 375 PLN)

Starosta Janusz Szczęśniak prosił, prosił, ale nie wyprosił.

Rada była nieugięta. Zdecydowaną większością głosów uchwała, która zakładała pokrycie połowy  wydatków w kwocie 73 993 PLN nie spotkała się z aprobatą radnych oraz nie znalazła uzasadnienia. Ponadto starosta wnosi o partycypowanie w działaniach mających na celu ochronę terenu po składowisku opon i tutaj miesięczny udział Gminy Trzebinia szacowany jest na 36 500 PLN miesięcznie. Grzegorz Żuradzki natomiast uważa, że gest ten ma wymiar solidarnościowy i przekonywał radnych do sforsowania prośby starosty. Jednak proponuje on dotacje celową w wysokości nie przekraczającą 30 000 PLN. Smaczku dodaje jedna z faktur, której opłacenie wnosi powiat. Koszt zużytej wody został przez starostwo oszacowany na sumę 45 300 zł, co wg pełniącego obowiązki burmistrza Trzebini jest kwotą znacznie zawyżoną. Ponadto zlecił ponowne oszacowanie kosztów wody. Wielu radnych wprost mówi o zaniechaniach ze strony Centrum Kryzysowego:

skoro uważa się za trujące i toksyczne palenie w piecach śmieciami w okresie zimowym, to jak możliwym jest , że normy w trakcie spalania opon i szmat nie zostały przekroczone? Nie możemy się godzić na twierdzenie że jest inaczej – przekonuje radny Wojciech Hajduk. Mieszkańcy Piasków, Salwatora czy w końcu najbardziej poszkodowanego Chrzanowa skutki pożaru mogą odczuć w przyszłości.

Radna Barbara Paszcza twierdzi natomiast, że to powiat, a nie Gmina powinien posiadać rezerwę na finansowanie takich podmiotów jak Centrum Zarządzania Kryzysowego. Pod wątpliwość poddaje utrzymanie dwoje ludzi ochraniających teren, dodatkowo wskazując na kuriozalną sytuację:

w bliskiej odległości od wysypiska, obok ogrodzenia przy rozdzielni po drugiej stronie ulicy w zastraszającym tempie rośnie drugie składowisko. Czy ktoś to kontroluje?

Problem ma wymiar systemowy. Jeżeli Państwo sobie przypominacie w 2013 roku, właściciel firmy odpowiedzialnej za tą katastrofę, przyszedł na sesję rady i prosił o otrzymanie zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej. Co na to ówczesny burmistrz Szczurek? Oczywiście, że tak jednak po przekazaniu zabezpieczenia w kwocie 100.000 PLN. Wówczas człowiek zniknął. Otrzymywał pozwolenia od starostwa. Następnie firma się przekształciła, właściciel i problem pozostał ten sam, a powiat daje kolejne zezwolenia wydawał – wtóruje Pani Paszcza.

Przemysław Jaśko pełniący obowiązki dyrektora Centrum odnosząc się do zarzutów, stwierdził że stacja pomiarowa jakości powietrza, oraz mobilna stacja wspierająca nie wykazywała w raportach toksycznych substancji oddziałujących niekorzystnie na zdrowie.

W swojej bazie ma ponad 100 niebezpiecznych substancji – wyjaśnia Jaśko.

Jednak Centrum Zarządzania zalecało mieszkańcom najbardziej narażonym na kontakt z dymem unikanie wychodzenia z domów. Mieszkańcy na forach internetowych grzmiali, informując że dym wchodzi do domów i mieszkań. Co do wydatkowania to Gminy mają obowiązek utrzymywać całodobowe dyżury na wypadek zdarzeń losowych, aby szybko i skutecznie sterować akcją ratowniczą.

Wystąpiliśmy do WIOSI-u o przedstawienie raportu na piśmie.

Sieć czujników wykazała natomiast zwiększenie pyłu w powietrzu, ale jego poziom określiła jako analogiczny do okresu grzewczego w czasie zimowym. Wiadomym jest, że koszta są wysokie, jednak Przemysław Jaśko zwraca uwagę:  Gminy i Powiaty zgodnie z ustawą winne są tworzyć rezerwy na wypadek akcji ratowniczych. O zwrot kosztów Centrum Zarządzania zwróciło się do Wojewody Małopolskiego i Śląskiego.

Grzegorz Żuradzki i Przemysław Jaśko zaznaczają. W zeszłą niedzielę była próba kolejnego podpalenia i to dzięki ochronie została udaremniona.

Radny Stefan Adamczyk wprost określa organy ścigania za nieudolne. Druga sprawa, jeżeli zdarza się nadzwyczajne zdarzenie, kataklizm to Państwowa Straż Pożarna ponosi koszty takich działań administracyjnych, na które Wojewoda ma przeznaczone środki – informuje Radny.

[otw_shortcode_info_box border_type=”border-top-bottom” border_style=”bordered” background_color_class=”otw-silver” icon_type=”general foundicon-error” icon_size=”medium” icon_color_class=”otw-green-text”]13 milionów złotych to wstępny koszt oczyszczenia terenu – wyjaśnia Grzegorz Żuradzki[/otw_shortcode_info_box]

[otw_shortcode_info_box border_type=”border-top-bottom” border_style=”bordered” background_color_class=”otw-silver” icon_type=”general foundicon-error” icon_size=”medium” icon_color_class=”otw-green-text”]42.600 na tyle RPWIK wycenia zużycie wody zużytej w trakcie akcji ratowniczej. To stanowczo zawyżona kwota i będziemy ją czym prędzej wyjaśniać  – wyjaśnia Żuradzki. Jest podstawa do rozmowy i zmiany kosztów. Straż Pożarna w Chrzanowie szacuje koszta na dużo niższe nawet do 35%.[/otw_shortcode_info_box]

 

[amo_member id=”2530″ item-width=”250″ align=”left” item-margin=”20″ full-width=”yes” panel=”right”]

Reklama sponsorowana 1
gazeta_trzebinska_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj