Emil Wolan – historia trzebińskiej deskorolki

Swoją pasje i hobby przekuwasz w biznes. Jak to się stało że akurat ta dyscyplina stała się Twoim życiem? Dlaczego Skateboarding?

Skateboarding nie jest dla mnie sposobem na biznes, równiez nie odbieram tego jako dyscyplinę. Jest to styl życia, moja pasja, którą pokochałem przez atmosferę panującą wewnątrz tego środowiska. Najważniejszą rzeczą w deskorolce są ludzie, których łączy pasja, nie ma w tym dozy rywalizacji. Nieważne jak się ubierasz, ile masz lat, jak dobrze jeździsz, czy jakiej jesteś płci, na deskorolce jesteś w 100% sobą, twój styl jazdy odzwierciedla jakim jesteś człowiekiem. Liczy się tylko wzajemna dobra zabawa, sukces twojego kolegi, jest także twoim sukcesem, odczuwasz taką samą satysfakcję jak on. Zawody to najlepsza okazja żeby spotkać się ze znajomymi z całej polski, pogadać, wspólnie spredzic czas. Miejsca na podium tak naprawdę schodzą na dalszy plan. Ludzie związani z deskorolką są dla mnie jak rodzina, poznałem tę kulturę dziesięć lat temu i już do końca życia w niej pozostanę.

Od kiedy zaczęła się miłość do deskorolki?

Już za czasów przedszkolnych miałem styczność z deskorolką, mój brat Adrian z przyjaciółmi jeździli tuż przed moim domem, niestety byłem wtedy tylko obserwatorem. Jednak kiedy miałem osiem lat, brat sprawił mi prezent i kupił mi pierwszą deskę. Pomagał mi stawiać pierwsze kroki, uczył mnie podstawowych tricków, pokazywał mi skaterów, którymi potem się inspirowałem. Mimo to byłem strasznie opornym dzieckiem, bardzo szybko się zniechęcałem i denerwowałem, ale poświecił mi bardzo dużo cierpliwości i w końcu udało mu się narodzić we mnie miłość do skateboardingu i całego stylu życia związanego z tą pasją.

Na wniosek organizacji Apostrov otrzymałeś stypendium sportowe miasta Trzebinia, co z tym się wiąże? Czy trudno było uzyskać aprobatę Gminy?

Załatwienie takiego stypendium, szczególnie w sporcie, który uprawiam było dosyć sporym wysiłkiem. Cała papierologia, oraz wytyczne gminy były bardzo skomplikowane, jednak wspólnie z Apostrov, udało nam się to zorganizować. Niestety cała praca poszła na marce, co prawda uzyskaliśmy pozytywną odpowiedź od burmistrza, lecz koszt samego dowożenia papierów do urzędu, przewyższył wartość całego stypendium. Nasza gmina dużo przychylniej patrzy na piłkarzy z poza naszego regionu, którzy reprezentują Trzebińskie kluby, od samodzielnych sportowców. Nie chcieliśmy przyjąć takiego stypendium, lecz odwołanie się kosztowało by nas dużo więcej pracy, niz cały poprzedni proces.

Jak wyglądał Twój ostatni rok. Przybliż nam swoje osiągnięcia? Konkursy, zjazdy, mistrzostwa.

Miniony rok był dla mnie przełomowy, osiągnąłem najwięcej jak dotychczas. W związku że Skateboarding został oficjalną dyscypliną sportu na Mistrzostwach Olimpijskich, a debiut będzie miał miejsce już w 2020 roku na igrzyskach w Tokyo, zostałem powołany do Reprezentacji Polski. Jako kadra mieliśmy liczne zgrupowania w wielu miastach, również przy okazji zawodów rozgrywanych w naszym kraju.

Udało mi się zająć pierwsze miejsce, na trzech przystankach

eliminacji do Mistrzostw Polski  w kategorii Junior z rzędu, oraz zająłem czwarte miejsce w oficjalnym finale. Oprócz tego udało mi się stanąć na podium na kilku mniejszych imprezach, miedzy innymi w Trzebini. Również w 2017 roku zainteresowało się moją osobą kilku znaczących sponsorów, dzięki którym mogę wejść na wyższy poziom w mojej jeździe.

Czy należysz do jakiejś federacji? Jak kształtują się Twoje plany na przyszłość?

Należę do Polish Skate Federation, która zajmuje się kadrą narodową, oraz organizacją wcześniej wspomnianych mistrzostw.

Jednym z moich planów jest miesięczny pobyt w Nowym Jorku w celu osiągnięcia większego poziomu, oraz oczywiście regularne występy na zawodach. Planuje również odwiedzić jakieś zagraniczne imprezy.

Jak oceniasz rozwój deskorolki w Polsce?

Deskorolka w Polsce cały czas się rozwija, obserwujemy coraz więcej wydarzeń i zawodów, oraz osób jeżdżących. Organizowane są eventy na których goszczą skaterzy z zagranicy. Powstają szkółki deskorlkowe, w których pod okiem profesjonalnych instruktorów, osoby zainteresowane deską mogą stawiać swoje pierwsze kroki. Co roku przybywa dużo miejsc do jazdy, skateparki budują się nawet w bardzo małych miejscowościach, co za tym idzie poziom jazdy w Polsce zaliczył spory „progress” w kilku poprzednich latach. Zakładane są również liczne stowarzyszenia, oraz kluby.

Kto Cię najbardziej inspiruje? Czy są jakieś specjalne techniki jazdy?

Inspirują mnie głównie deskorolkowcy ze stanów zjednoczonych, Brazylii oraz Europy zachodniej. Codziennie oglądam filmy na których prezentują swoje umiejętności. Jest to miedzy innymi belgijski deskorolkowiec Axel Cruysbergh, którego śledzę od najmłodszych lat, Luan Oliviera z Brazyli, czy też Franki Vilani ze słonecznej Kalifornii.

W deskorolce nie ma ściśle określonych technik, tak naprawdę ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia, a techniki odnajdujemy my sami.

Porady dla innych początkujących?

Początki na deskorolce są wymagające i problematyczne, potrzeba bardzo dużo cierpliwości. Pierwszą nauką jaką powinniśmy podjąć jest wyczucie równowagi, oraz samo odpychanie się.

Nauka pierwszych tricków przyjdzie z czasem, zawsze można zapytać o radę kogoś ze skateparku lub wzorować się materiałami w Internecie, jest bardzo dużo filmów instruktażowych na tem temat. Dla osób mniej cierpliwych polecam szkółki deskorolkowe, które odbywają się z bardzo duża częstotliwością szczególnie na Śląsku. W lecie planujemy zorganizować zajęcia dla początkujących na naszym Trzebińskim obiekcie.

foto. Emil Wolan