Chechło utopiło budżet Trzebini. Czy to wynik błędnych zapisów?

Szacunkowo nawet do 1 mln złotych może kosztować Gminę Trzebinia  utrzymanie obiektu rok w rok przez najbliższe 10 lat – mówi Grzegorz Żuradzki. Niegospodarność to najlżejsze hasło, które rozpala atmosferę wokół tej inwestycji.

  • W zasobach gruntu Gmina Trzebinia posiada 80 arową działkę.
  • 10 lat – na tyle Gmina Trzebinia zobligowana jest utrzymywać nie swój teren.
  • 5 lat – przez ten okres nie można komercyjnie wykorzystywać ośrodka Chechło.

Nowoczesna infrastruktura rekreacyjna to spełnienie marzeń mieszkańców powiatu chrzanowskiego, którzy od lat nie mogli doczekać się inwestycji w obiekty wypoczynkowe, dostosowane do XXI w. Wieże widokowe, ścianka wspinaczkowa, basen, panoramiczny lokal z przeznaczeniem na kawiarnię, nowa plaża, sanitariaty z natryskam i nowoczesny hangar na łodzie ze splitem,  wszystko w otoczeniu  1,5 tys. m2 deski modrzewiowej – to elementy rewitalizowanego aktualne zalewu Chechło w Chrzanowie. Odbiór ośrodka miał nastąpić końcem sierpnia, jednak ze względu na niedopracowanie projektu  do końca października potrwa odnowa terenu. To o dwa miesiące dłużej niż zakładano. Wykonawca firma Rem-Bud już wcześniej sygnalizowała o problemach w programie funkcjonalnie  – użytkowym. Grantodawca czyli Urząd Marszałkowski zgodził się na zmianę daty odbioru.

Wątpliwe zapisy

Poważne wątpliwości budzi zapis w dokumentacji projektowej o liderze projektu, na którego spada całkowita odpowiedzialność za zarządzanie terenem. W praktyce oznacza to obowiązek pełnego finansowania w ramach utrzymania obszaru poddanego rewitalizacji. Zgodnie z zapisem potrwa to 10 lat. Tymczasem Chrzanów nie poniesie żadnych kosztów związanych z inwestycją.

Piękne wizualizacje i radość z szybkiego otrzymania dotacji z miesiąca na miesiąc staje się koszmarem dla skarbnika Trzebini. Wszystkiemu winien jest wniosek projektowy, który według urzędników już na etapie formalnym wykazywał mnóstwo błędów i rażących niedopatrzeń . Jeden z nich mówi o pełnym utrzymaniu terenu tylko przez lidera wniosku, a jest nim Trzebinia. Przyjęto dokument skazujący Trzebinię na wyłączne ponoszenie wydatków bez zabezpieczenia wpływów.

Ustalenia projektowe mówią, że Gmina Trzebinia odpowiada nie tylko za swój teren projektowy, ale i część chrzanowską. Dodatkowo musi  liczyć się z pobieranym przez Chrzanów podatkiem od nieruchomości i gruntu z racji użytkowania obiektów na ich terenie.

Tytuł prawny do terenu Gmina Trzebinia posiada, nie na zasadzie własności , ale na podstawie umów użyczenia i umów dzierżawy na 10 lat. Przez 10 lat odpowiada prawnie i finansowo za teren, który nie jest nasz – dodaje UM w Trzebini.

– to jest sytuacja kuriozalna. Poprzedni rządzący zawinili i doprowadzili do takiej sytuacji. Jesteśmy przed wyborami. Będziemy oczywiście wnosili o możliwość umorzenia podatku, ale nie wiemy jak na ten pomysł zareaguje nowy burmistrz Chrzanowa i czy będzie do tego podstawa – informuje Grzegorz Żuradzki.

Dodatkowo we wniosku zawarta jest klauzula, obligująca Gminę do zapewnienia przynajmniej jednego pełnego etatu, co jest dodatkowym kosztem.

Chechło  to finansowa studnia bez dna

Obiekt nie będzie mógł generować przychodów przez najbliższe 5 lat. Specjaliści nie mają wątpliwości: to są znamiona niegospodarności. Między 500 tys. a 1 mln tyle Gmina może rocznie płacić za utrzymanie ośrodka. Koszty mediów, ścieków, ochrony, pielęgnacji zieleni, ratowników, szamba,  a nawet dodatkowych  patroli policyjnych – to realne zobowiązania. Z dokumentacji urzędowej wynika, że za okres dwóch miesięcy Trzebinia na dodatkowe patrole policyjne nad Balatonem wydała 90 tys. złotych  – teraz proszę to wszystko pomnożyć razy sześć i tak przez 10 lat – rzuca Żuradzki.

Niegospodarność to jedno z wielu haseł, które rozpalają atmosferę wokół tej inwestycji. Budżet gminy został dotkliwie nadszarpnięty – uważa pełniący obwiązki burmistrza. Sprawa ta nadaje się do prokuratury – dodaje.

Solidarni z Trzebinią?

Partnerzy projektu nie ponosząc żadnych kosztów, mogliby w nich partycypować. Jednak to wymaga zmiany warunków projektu na co grantodawca zgodzić się nie musi.

Uczciwość wymaga, że część chrzanowską partnerzy powinni pomóc w utrzymaniu. To obiekt służący obu gminom – mówi Grzegorz Żuradzki.

Brudne Chechło, Piła Kościelecka bez kanalizacji

Pieniądze wpompowane w projekt jako wkład własny, mogły posłużyć do sfinansowania nitki kanalizacyjnej dla mieszkańców Piły Kościeleckiej. Teren osiedla jest w tej chwili dogęszczany nowymi domami, których właściciele muszą korzystać ze zbiorników na szambo.

– od dwóch lat wnioskujemy o kanalizację. W tej chwili osiedle mocno się rozrasta, a zbiorniki na szambo często pękają, zanieczyszczając okoliczny akwen wodny – mówi mieszkanka Piły Kościeleckiej.

Burmistrz Kosowski rozpatrując projekt budowy kanalizacji zadeklarował wówczas współfinansowanie tej budowy – główną nitkę z powodzeniem moglibyśmy zrobić , wzdłuż ulicy chrzanowskiej – dodaje Żuradzki.

Zbiornik Chechła będzie wymagał gruntownego czyszczenia. WUOŚ może dofinansować prace, jednak to już nie jest w sferze problemów Trzebini, zbiorniki wodne nalezą do Skarbu Państwa i to na nich spoczywa odpowiedzialność za ich czystość i utrzymanie.

Filip Lach

Filip Lach

Redaktor naczelny

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum