Reklama
gazeta_trzebinska_3

Nie tylko miejskie ule na dachach, ale także całe centra miast i wsi mogą oddziaływać na rzecz tych pożytecznych owadów. Babice przestrzeń wspólną dedykują nie tylko ludziom, ale także zagrożonym wyginięciem pszczołom.

W całym programie rewitalizacji centrum wsi nie ujęliśmy zieleni wysokiej. Finansowanie elementów miododajnych idealnie wpisało się w ten fragment projektu i tym samym można było dopełniać przestrzeń drzewami takimi jak lipa, klon czy wiśnia, nie tylko pięknymi wizualnie, ale także z pożytkiem dla pszczół — wyjaśnia Radosław Warzecha.

To nie pierwsza akcja tworzenia pożytku dla owadów. Od samego początku zakłada się sadzenie drzew rodzimych na tym terenie. Nie idziemy z trendem w kierunku tuji czy innych tego typu krzewów, które niewiele nam dają — komentuje wójt. W ramach wcześniejszych projektów przy przedszkolu nasadzono kilka sztuk klonów zwyczajnych, jak również kilka sztuk przy wiejskim deptaku.

Dzisiaj Centrum Babic wzbogaciło się o kolejnych 13 drzew miododajnych, posadzonych wzdłuż ulicy ks. J. Kosowskiego. To wynik grantu przekazanego Stowarzyszeniu Sympatyków Babic IMPULS, dofinansowanego ze środków Województwa Małopolskiego. Drzewa stworzą bazę pożytkową dla pszczół i owadów zapylających. W ten sposób chcą ochronić owady narażone na utratę siedlisk i tworzyć nowe.

W tej chwili prawie 50 drzew będzie służyło pszczołom i wzbogacało Plac Mogilnickiego. Istniejący w miejscowości szlak pszczeli, dopełnia ten program. Wśród drzewostanu, jaki został ujęty, są także drzewa wiśni. To nietypowe dla typowych w tym czasie rozwiązanie zazieleniania i nasadzania obszarów ścisłego centrum, ma wg. opinii wójta wnosić sielski i przyjazny charakter. Chcemy, aby było kolorowo, pachnąco i nieszablonowo — dodaje. Uzupełnieniem będą dwa klony z rodziny A. platanoides, o charakterystycznym bordowym kolorze liści.

Mieszkańcy krytykują wycinkę starych drzew.

Mieszkańcy wsi wskazują niekonsekwencję w działaniu, ze względu na wycięcie dorodnych i starych drzew na potrzeby rewitalizacji. Pytają, dlaczego nie można było ująć ich w program odnowy.

Wójt wyjaśnia, że to nie wynik fanaberii a opinia dendrologów. Pierwotnie taka ewentualność była, jednak opinia specjalistów rozwiała ten pomysł. Lipy były bardzo mocno uszkodzone — opiniuje wójt. Dendrolodzy z usług komunalnych z Oświęcimia wykonali audyt i ocenili, że doszło do zniszczenia poprzez niewłaściwe ich odcinanie. Decyzja o wycince była podyktowana względami bezpieczeństwa. Radosław Warzecha nie chciał dopuścić do sytuacji jak w Chrzanowie, kiedy drzewo zabiło człowieka.

Drzewa obcięto do wysokości czubka. Lipa szybko się regeneruje i zaczęły wyrastać nowe gałęzie, ale doszło do szybkiego i systematycznego niszczenia drzewa przez jego okaleczenie — komentuje zarzuty wójt. Takich drzew mamy jeszcze kilka, więc można namacalnie stwierdzić, jak fatalną pracę ktoś wykonał.

Pszczoły wymierają.

Pszczoły nie zagrażają w żaden sposób człowiekowi. Niestety wiedza na ich temat zostaje rozmywana i wielu porównuje je do osy. To kardynalny błąd. Pszczoły nie tylko nie stanowią niebezpieczeństwa w wymiarze fizycznym, co dzięki zapylaniu możemy kosztować wiele warzyw czy owoców. Bez zapylania stracimy 30% tego co teraz spożywamy. Pszczół nie wolno zabijać. Samorządy coraz częściej sprowadzają te właśnie owady do swoich siedzib.

Badania z 2019 roku wykazały zmniejszanie się populacji pszczół o 2,5 procent rok w rok. Tak ważne elementy dla naszego ekosystemu mogą przy tej tendencji zostać utracone. To jednak działalność człowieka jest dla nich destrukcyjna. Nadmierne używanie pestycydów, czy powszechnie stosowanego insektycydu z grupy neonikotynoidów, także używanie antybiotyków i środków eliminujących roztocza ma mieć wpływ na masowe wymieranie tego gatunku.

Reklama sponsorowana 1
gazeta_trzebinska_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj