Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Pomysły Trzebinia

Stolik wolności w Trzebini, czyli jak nie zabić w sobie człowieczeństwa

Inicjatywa na teren powiatu przywędrowała z Gdyni. To właśnie tam zainaugurowano pierwsze spotkania pod hasłem Stolik Wolności. Olga Sobocińska, Maja Gidian i Adrian Turulski zachęcają do wyjścia z domu.

Jest normalnie – mówią organizatorzy. W czasie epidemii strachu i lęku, przed tym co nieuchronne, zabija się pierwiastek humanizmu i człowieczeństwa. Jest tylko praca. Nie ma wspólnot, nie ma spotkań, uścisków, pocałunków, rozmów twarzą w twarz. Jest natomiast zamordyzm mediów i części medyków, jest dystans społeczny, dezynfekcja ciała i paleta zakazów. Jest zastraszone społeczeństwo i widmo śmierci. To mocno odbija się na kondycji psychicznej ludzi. Jak wskazuje organizatorka z terenu powiatu chrzanowskiego Jelena Bojda, zewsząd docierają do niej informacje o coraz gorszym samopoczuciu mieszkańców Libiąża czy Trzebini, depresji i próbach samobójczych. To wynik tego, czym bombardują ich media. Wielu boi się wyjść, boi się kontaktów z ludźmi. Jesteśmy, jakby nie było, gatunkiem stadnym. Bez tego umieramy. Pomimo że na terenie powiatu chrzanowskiego, nie jest to medialna inicjatywa, ilość uczestników zadowala i kształtuje się w granicach 25-30 osób rotacyjne. Do organizatorki dociera wiele ciepłych słów za odwagę i wytrwałość. Nie brakuje jednak osób życzących śmierci czy bezpośredniego uszczerbku na zdrowiu.  Nie daje się zastraszyć – dodaje Jelena Bojda. Na pytanie, czy policja daje sygnały wsparcia i uznania, ucina uśmiechem.

Propagowanie wolności w dobie kryzysu wartości jest trudne, ale nie niemożliwe. Tego chcą dowieść liderzy projektu. Spotykają się w przestrzeniach wolnych od maseczek takich jak parki czy plaże. Wspólnie debatują, gotują i śpiewają.

Mylne jest postrzeganie nas jedynie jako osób młodych, nierozważnych gówniarz czy głupców, bo i z takimi komentarzami się spotykamy – twierdzą. W spotkaniach biorą udział całe rodziny, osoby starsze, prowadzący własne biznesy, prawnicy, a nawet środowiska medyczne. Wszyscy potrzebujący kontaktu z innymi. Nierzadko zdarza się, że uczestniczą osoby, do których rodzina nie chce przyjechać w trosce o jej zdrowie czy życie, a SMS lub krótka rozmowa telefoniczne jest niewystarczająca.

Zdaniem krytyków nie ma żadnych ograniczeń wolności. To fikcja i wymysł osób, dla których życie innych jest niewiele warte. Dodają, że prawdziwą lekcją wolności, a raczej jej rzeczywistego braku były czasy socjalizmu w Polsce. Ci, co mówią, że teraz nie ma wolności, to powinni pożyć w czasach komunistycznych albo i za Hitlera – komentują.

Nie tylko Gdańsk, ale także Sopot, Piekary Śląskie, Oborniki Śląskie, Wałbrzych, Wrocław czy Trzebinia. Zdaniem inicjatorów, codziennie przyłączają się kolejne miasta.

Wystartowaliśmy w Gdyni początkiem listopada. W pierwszym dniu było 5 osób, dzisiaj mamy ponad 60 osób, które nie boją się spotkać i porozmawiać – mówi Olga Sobocińska, prawniczka.

Stoliki Wolności a wsparcie lokalnego biznesu

Restauracja DeguStacja z Oborników Śląskich jest jednym z takich miejsc, gdzie z przyjemnością można dobrze zjeść i spotkać się bez ograniczeń. Jak mówi właścicielka lokali, otwarła się na wolność Dzięki temu mam klientów. To słowo klucz. Obostrzenia zabijają gastronomię. Wielu restauratorów nie przetrwa tego okresu. Małgorzata Konowałek, udostępniła lokal na spotkanie, początkowo nie myśląc o zarobku, a jedynie idei. Kiedy usłyszała pytania o rachunek, od razu zaznaczyła, że to poczęstunek na jej koszt. Uczestnicy nie dali za wygraną i zrobili zrzutkę, dzięki której zwróciły się koszty produktów. Przy kolejnym spotkaniu każdy zapłacił zgodnie z cennikiem.

Za tak pyszne potrawy nie mogliśmy nie zapłacić. Wielki szacunek dla gospodyni tego miejsca. Jak najwięcej osób powinno jeździć i pomagać rozwijać to i podobne  miejsca – twierdzą uczestnicy.

Gdzie zaczyna się wolność — pytano. Tam, gdzie kończy się strach – odpowiadają.

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Pomysły Trzebinia

Balaton ma przyciągać nowymi atrakcjami, to jednak wzbudziło sprzeciw mieszkańców.

Jest atrakcja i nowe przedsięwzięcie, ale także oburzenie mieszkańców. Nowy projekt, który w zamyśle ma uatrakcyjnić Balaton i otworzyć go na całoroczne formy rekreacji i sportu, dzieli mieszkańców. Zatapianie wraków pełnych chemii nie jest dobrym pomysłem — oceniają internauci, jednak właściciele bazy nurkowej Octopus odpowiadają — Nie ma obaw o żadne zanieczyszczenie czy uszczerbek estetyczny. Wszystko jest doprowadzone do stanu niezagrażającego faunie i florze, a z perspektywy plażowicza i amatora kąpieli niewidoczne. Dodają, że to, co w tej chwili znajduje się na zdjęciach, nie przybrało ostatecznej formy.

Nurkowie planują wyczyścić z mułu torowisko i ustawić na nim przewrócony wózek wydobywczy, ale także na bazie tego stworzyć podwodne muzeum honorując przemysłową historię Trzebini. Dodatkowo w przyszłym roku zostaną przekazane kolejne figury świętych od piekarzanina z pracowni figur sakralnych. Docelowo będą one w pozycji pionowej, więc jak zaznacza Krzysztof Wichter, nie należy się sugerować dzisiejszymi zdjęciami.

Przed nami jeszcze ustawianie figurek w docelowej pozycji — zaznacza nurek.

Właściciel klubu dodaje, że po raz 3 będzie organizowane wielkie sprzątanie dna kamieniołomu, przypominając, że ostatnim razem wybrano ponad 700 kilogramów wszelkiej maści śmieci. Warto zaznaczyć, że jest to działanie pro bono. Początkiem grudnia rozpocznie się akcja czyszczenia Balatonu.

Dodatkowo z informacji uzyskanych od Burmistrza Jarosława Okoczuka, wiemy, że samochód, który wylądował w wodzie, nie jest wrakiem, jak to mylnie użyto tej formy, a pojazdem zarejestrowanym, stanowiący własność instruktorską Krzysztofa Wichtera, na którym odbywają się zajęcia instruktorskie komercyjne jak również w ramach służb. Sprzęt w całości został pozbawiony elementów mechanicznych i oczyszczony z olejów.

Ludzie z takimi uprawnieniami są godni zaufania i póki co, robią kawał dobrej roboty — komentuje Burmistrz Trzebini.

Nie tylko sport, ale pomoc i treningi.

Krzysztof Wichter z klubu płetwonurków przekonuje, że zatopione samochody posiadają wymiar nie tylko czysto rozrywkowy, ale także praktycznej nauki.

Strażacy z powiatu chrzanowskiego odbędą specjalistyczne szkolenia, właśnie na samochodach. Tylko w praktyce można wyuczyć się poręczowania, zachowania na wraku pod wodą, czy przeprowadzenie szybkiej i skutecznej akcji wyciągania poszkodowanego z zatopionego samochodu.

Nurkowie będą przeprowadzali kursy wśród strażaków, nie tylko tych zawodowych, ale także ochotników. Mają już pierwszą chętną grupę z Chrzanowa. Samochody są przy tym niezbędne — dodają. Balaton to idealne miejsce szkolenie, ponieważ nie jest za głębokie, posiadając 12 metrów do dna i ma odpowiednio dobrą przejrzystość.

Burmistrz nie wiedział o planach zatapiania elementów, ale wspiera rozwój Balatonu na wielu obszarach.

Figury naturalnej wielkości, samochody i składowe nawiązujące do przemysłowej historii wyrobiska mają stać się integralną częścią dna Balatonu. Od lat zatopione elementy wyrobiska nie przeszkadzały mieszkańcom — komentują pozytywnie nastawieni do realizacji internauci i dodają — to rzeczywiście uatrakcyjni nasz region. Płetwonurkowie przyznają, że to jest gra o wpisanie Balatonu jako miejsca nurkowego na wysokim poziomie. To tutaj mają szkolić jaskiniowi nurkowie, a kolejne sekcje czekają w kolejce na rozwój wydarzeń. Po rozmowie z Burmistrzem wiemy, że zależy mu na całorocznym rozwoju obiektu i kibicuje wszelkim działaniom.

Faktem jest, że Burmistrz nie miał świadomości o podjętych przez nas działaniach zatapiania figur, co należy podkreślić, ale dzierżawiąc teren, to my odpowiadamy swoimi nazwiskami i firmą za całość inwestycji.

Właściciel uspokaja i przekonuje — tutaj nie ma mowy o zanieczyszczeniu zbiornika. Kontrola WIOŚ również nie wykazała zanieczyszczenia akwenu. Nie bylibyśmy na tyle mało roztropni, aby doprowadzać do katastrofy ekologicznej i na własne życzenie ponosić konsekwencje prawne czy finansowe. Jako nurkowie dbamy o tak wartościowe miejsca, nie tylko sprzątając, ale także jak co roku w niewielkim stopniu zarybiając, w tym wypadku karpiami czy uniemożliwiając zabijanie dorodnych trzebińskich sumów, przez tutejszych wędkarzy.

Balaton w ocenia nurków, spełnia wszystkie kryteria wpisania go do ogólnopolskiej bazy nurkowej o wysokim standardzie.

Kategorie
Gazeta Trzebinska Pomysły Trzebinia

Zaginiona Wioska w Dulowej – ewenement folklorystyczny na światową skalę

To symbol nieistniejącego już świata. Paleta zawodów, które już nigdy nie powrócą w takiej formie, w jakiej powstały, mają zwrócić uwagę jak żyło się na naszych terenach kiedyś i jak ważne jest pielęgnowanie tradycji naszych przodków teraz, a to między innymi zapewniają warsztaty  sporządzania i wypieku wiejskiego chleba, a nawet nauka pisania gęsim piórem, To nasz kod kulturowy.

Nieistniejące już dzisiaj Łaziska sąsiadowały z Dulową a granicą była rzeka o nazwie Baba. Łaziska rozciągały się pomiędzy Dulową a Młoszową. Niegdyś Baba była wielką rzeką, dzisiaj pozostał tylko strumyk i niczym nieskażony teren z pozostałością trawy morskiej, chronionych roślin i starych drzew – informuje pomysłodawca.

Problem – brak wsparcia Gminy

W sferze wpływów Gminy jest między innymi promocja tak unikatowych pomysłów. Niestety w tej materii nie za wiele się dzieje. A jest z czego korzystać. To wspaniały produkt turystyczny, o którym niewielu wie, a może przyczynić się do rozwoju powiatu. Tutaj powinny walić wycieczki z całej połowy Polski – ocenia współtwórca. W tym miejscu na bieżąco odbywają się zajęcia sztuki i rzemiosła regionalnego, o którym warto pamiętać. Dzieci masowo wysyłane są do Centrum Nauki Kopernika, który jest równie ważnym czynnikiem, ale nie zapominając o tym, co mamy pod nosem i co jest nasze – dodaje. Jak zauważają, promocja na szczeblu samorządowym kuleje. Nie ma jej ujętej w działaniach promocyjnych miasta i Gminy, co jest z dużą stratą dla obu stron. Liczą na wsparcie i większe zainteresowanie Burmistrza Trzebini.

Halina Duda – założycielka Zaginionej Wioski, w ocenie współpracowników i zwiedzających wybitna etnograf, wybitna regionalistka.

Atrakcje historyczne to: stary folwark z zabudowaniami gospodarskimi, pozostałości po starym młynie wodnym, stary dworzec kolejowy wybudowany w 1897r. Przez Dulową,niegdyś przebiegała granica między III Rzeszą Niemiecką a Generalną Gubernią, w związku z tym do dziś krążą ciekawe anegdoty i wiele tajemniczych opowieści.

Filip Lach

Kategorie
Aktualności Biznes i Gospodarka Gazeta Trzebinska Kulinaria Pomysły Rozrywka

#Trzebinia. Wrotkowisko z gigantyczną dopłatą.

Jedna ze sztandarowych inwestycji w rozrywkę i rekreację może mocno rozgrzać budżet miasta. Jak się okazuje środków na budowę Trzebińskiego Centrum Rozrywkowego zabraknie, zabraknie i to o ponad połowę. Nie wszyscy patrzą na to z optymizmem. 

Koszt inwestycji już teraz wzrośnie z 900 tysięcy do 1,5 mln złotych. Na wniosek burmistrza, na najbliższej sesji rady miejskiej, radni będą głosowali nad przeznaczeniem kolejnych środków, które mają umożliwić realizację przedsięwzięcia. Mowa tutaj o kwocie 350 tysięcy złotych, przy założeniu pozytywnego rozpatrzenia wniosku przez radę powiatu chrzanowskiego, która będzie musiała wyłożyć dodatkowe 250 tysięcy. A to okaże się dopiero w najbliższy wtorek (26.11) na sesji rady powiatu. Już teraz wiemy, że zapewnieniem Ewy Jędrysik, Przemysława Rejdycha, Pawła Rejdycha i Włodzimierza Korczyńskiego powiat zabezpieczył 400 tysięcy złotych w pierwszych szacunkach. Tak duża rozbieżność ma wynikać z podwyżki kosztów materiałów budowlanych i nieujętym w pierwotnym kosztorysie m.in wyciszenia całej sali.

Niektórzy przedstawiciele mieszkańców nie kryją swojego zdziwienia i oburzenia tak dużym niedoszacowaniem kosztów. Na samą dokumentację projektową miasto przeznaczyło prawie 130 tys. złotych. Część radnych, chce wstrzymania inwestycji. Nasuwa się pytanie czy nie lepiej Gminie postawić na partnerstwo publiczno – prywatne? Taka forma jest coraz częściej wybierana przez samorządowców. Nasuwa się przykład 50 tysięcznej Rumi, która planuje zrealizować aż pięć inwestycji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. 

Więcej o formule i o tym jak mogą odciążyć budżet w najnowszym wydaniu Gazety Trzebińskiej.

 

Kategorie
Aktualności Biznes i Gospodarka Gazeta Trzebinska Podatki Pomysły

Trzebinia potrzebuje nowych mieszkań. To ważny bodziec do rozwoju miasta

Mieszkanie Plus bez uzasadnienia ekonomicznego. Gmina stawia na prywatnych deweloperów i proponuje nowe działki pod mieszkalnictwo wielorodzinne. Nie tylko młodzi trzebinianie czekają no nowe lokum, ale coraz chętniej krakowskie rodziny spoglądają na tak dobrze skomunikowane z Krakowem tereny.

Wysyp nowych projektów mieszkaniowych w Chrzanowie, wymusza  podobne starania na sąsiednich gminach. Jednak w przypadku Chrzanowa, realizacje lada dzień będą startowały, natomiast w Trzebinii cały czas prowadzi się w tym temacie zacięte dyskusje. Potencjalnie, tereny w rejonie Os. Widokowego czy ul. Matejki mogą stać się domem dla nowych mieszkańców. Oczekiwania wobec deweloperów są spore. Za najlepsze warunki do mieszkania, uznaje się oczywiście bliskość miejsc postojowych, ale na nowych zasadach. To nie zabetonowanie wszystkiego wokół bloków, a parkingi podziemne są coraz chętniej widziane i ocenianie. Dodatkowo architektura powinna mieć bardziej wielkomiejski charakter i oferować lokale usługowe na parterze. Park, mała architektura, plac zabaw i ścieżki spacerowe w ocenie mieszkańców to już  standard w przypadku budowy nowych osiedli.  Pytanie, na jakich warunkach i przy jakim poziomie cenowym to wszystko będzie możliwe do spełnienia.

Wizualizacja osiedla mieszkaniowego w Chrzanowie przy ulicy Partyzantów.

Mieszkanie Plus na minus

Trzebinia, przystępując do rządowego projektu budowy mieszkań nisko czynszowych, była jednym z 17  miasta, w której takie lokale miały powstać. List intencyjny w tej sprawie został podpisany w 2016 i jako jedna z dwóch gmin w Małopolsce przygotowała pod tę realizację plan zagospodarowania  przestrzennego. Z uwagi na warunki finansowania inwestycji, jakie przedstawił Bank Gospodarstwa Krajowego, budowy nie rozpoczęto. Jak informuje urząd miasta, aktualnie prowadzone są rozmowy z podmiotami prywatnymi zainteresowanymi budową obiektów wielorodzinnych. Ile mieszkań może powstać i w jakim przedziale cenowym. To za wcześnie, aby szacować. Wiemy natomiast, że 300 rodzin miało zasiedlić kompleks w pierwszej wersji programu Mieszkanie Plus.

Mieszkanie za remont – pierwsze oceny

Miasto informuje, że na tę chwilę wskazano sześć lokali mieszkalnych i sześć rodzin zainteresowanych taką formą najmu. Mieszkania wytypowane do programu znajdują się przy ul. Głogowej na osiedlu Krakowska w Trzebinii (jeden lokal) przy ul. Słowackiego w Trzebinii (jeden lokal), a także na osiedlu Gaj (cztery lokale).

Zakres prac, koniecznych do wykonania w poszczególnych lokalach, jest różny. We wszystkich należy wymienić lub sprawdzić instalacje, odnowić i wymalować ściany, sufity, lamperie, stolarkę drzwiową, w niektórych m.in.: wymienić drzwi wejściowe, wyremontować posadzki, zakupić nowe toalety, baterie prysznicowe czy kuchenki gazowe. W jednym z mieszkań należy zrywać boazerię w przedpokoju, panele, wykładziny i wykonać nową posadzkę. Pierwsza umowa z rodziną, zainteresowaną wynajmem mieszkania w ramach realizacji programu „Mieszkanie za remont”, została podpisana w bieżącym tygodniu

– tłumaczy rzecznik trzebińskiego magistratu Anna Jarguz.

Mieszkania komunalne w Gminie

Z urzędowych danych wynika, że na dzień 29.10.2019 r. na lokal socjalny, na listach zatwierdzonych przez Społeczną Komisję Mieszkaniową, oczekuje 21 rodzin, na lokal komunalny – 13 rodzin oraz na zamiany lokali  – 15 rodzin. W sumie Gmina dysponuje 503 mieszkaniami.

Lp. Wyszczególnienie Liczba lokali Udział
1 ogrzewanie 503 100,0%
 

 

 

a) centralne ogrzewanie 278 55,3%
b) ogrzewanie etażowe (elektryczne) 29 5,8%
c) ogrzewanie piecowe 196 39,0%
d) ogrzewanie gazowe 0 0,00%
2 instalacja elektryczna 503 100,0%
3 instalacja wodno-kanalizacyjna 501 99,6%
4 instalacja gazowa 279 55,5%
5 centralnie dostarczana ciepła woda użytkowa 124 24,7%
6 lokale z łazienką i wc 460 91,5%
  lokale tylko z wc 41 8,2%
lokale bez łazienki i wc 2 0,4%

Stan techniczny lokali w mieszkaniowym zasobie gminy ogółem według stanu na 31.03.2019  r.

Lp. Wyszczególnienie Opis Liczba lokali Udział
1 Bardzo dobry Lokale wyposażone we wszystkie media w budynkach nowych ( do 20 lat ) lub po remontach kapitalnych 40 8,0%
2 Dobry Lokale wyposażone we wszystkie  media
w budynkach wymagających jedynie drobnych napraw
163 32,4%
3 Średni Lokale wyposażone we wszystkie media w budynkach wymagających napraw(remontów) poszczególnych elementów w okresie najbliższych 10 lat 298 59,2%
4 Zły Lokale bez łazienek i wc usytuowane  w budynkach wymagających gruntownych remontów i modernizacji 2 0,4%
  Razem 503 100%
[amo_member id=”2530″ item-width=”150″ align=”right” item-margin=”20″ full-width=”yes” panel=”right”]
Kategorie
Aktualności Biznes i Gospodarka Gazeta Trzebinska Pomysły

#Chrzanów. Nowa koncepcja ma zrewolucjonizować linię brzegową potoku Chechło.

Stworzenie chrzanowskiego waterfrontu to zadanie trudne, ale nie niemożliwe. Większość terenów nabrzeża Chechła nie jest efektywnie wykorzystana, by służyła mieszkańcom.

Jej wiedza i umiejętności dopasowywania i wpisywania w otoczenie swoich projektów budzą zachwyt. Marta Pietrzyk wraz z mężem Damianem projektuje i wizualizuje śmiałe koncepcje nie tylko dla powiatu chrzanowskiego. W swoich dotychczasowych zadaniach stworzyła rewaloryzację zabytkowej koloni robotniczej wraz z przestrzenią miejską w chrzanowskim Fabloku, współtworzyła budowę placu Luzara w Trzebinii, a teraz podjęła się zaprojektowania Od nowa terenów, które od lat leżą zapomniane i niedostosowane do nowych realiów. Swoje pomysły planuje przedstawiać burmistrzom, samorządowcom i mieszkańcom, którzy są dobrym źródłem inspiracji. 

Chrzanowski potok lewego dopływu Chechła  to wstydliwy temat. Zaniedbane i zdegradowane miejsce ciągnące się przez powiat, nie zachęca do jego odwiedzin. Wielokrotna ingerencja człowieka poprzez zabudowę i prostowanie koryt rzecznych zaburzyła naturalne środowisko i wyjałowić biologicznie te tereny. Z tym planuje walczyć młoda architekt krajobrazu Marta Pietrzyk, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Przygotowała swoją kompleksową wizję miejsca otwartego dla i na  ludzi. Kanał ma zmienić się nie do poznania. Planowane są ścieżki, z których skorzystają rolkarze, biegacze, spacerowicze czy rowerzyści. Dodatkowo całość dopełni mała architektura oraz zadbana roślinność, a to właśnie w niej specjalizuje się młoda architekt. W kontekście przeprowadzenie prac rewitalizacyjnych tych terenów podobny pomysł wynosiło już Stowarzyszenie Chrzanowskich Cyklistów. 

Jak ocenia radny Tomasz Brożek z Chrzanowa, w pierwszej kolejności należy przeprowadzić pełną renaturalizację koryta, ponadto zaznacza, że cały projekt powinien być przygotowany przy ścisłych konsultacjach z biologami i specjalistami od rzek. 

Koncepcja ma być zespoleniem istniejącej już ścieżki dydaktycznej Doliny Chechła z nową wizją miejsca, o którą chce powalczyć Marta. Planowane są nie tylko konsultacje ze specjalistami w swoich dziedzinach, jak bardzo pomysły mieszkańców powiatu mogą być w dłuższej perspektywie realizowane, ale również z mieszkańcami, do których jest adresowany pomysł. To oni powinni decydować, czego oczekują od tych terenów, bez uszczerbku dla samej natury, która powinna tutaj zagościć, tworząc holistyczną ścieżkę przyrodniczą od źródeł do ujścia potoku. 

W tej chwili fragmentarycznie potok jest mocno poddany ingerencji. Już od XIV wieku, kiedy to zaczęto wydobywać kopaliny. Wiele fragmentów sztucznie regulowane. Miejsce nie jest ani czyste, ani bezpieczne. 

 

 

[otw_shortcode_info_box border_color_class=”otw-green-border” border_style=”bordered” background_color_class=”otw-green” background_pattern=”otw-pattern-3″ icon_type=”general foundicon-idea”]Waterfront – to obszar lądowy położony przy naturalnym zbiorniku wodnym lub korytarzach rzecznych. [/otw_shortcode_info_box]

[amo_member id=”2530″ item-width=”150″ align=”right” item-margin=”20″ full-width=”yes” panel=”right”]

 

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Pomysły

#Trzebinia. Jest szansa na pozbycie się niebezpiecznych odpadków ze składowiska przy ulicy Słowackiego.

To za sprawą znowelizowanej ustawy o odpadach, która weszła w życie 6 września.

To dzięki zapisowi w art. 26a, organ zarządzający terenem lub wydający koncesję, może starać się o spore finansowanie ze środków ministerialnych Ministerstwa Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Już w tej chwili taką możliwość wykorzystały Siemianowice Śląskie, które otrzymały 27 milionów złotych wsparcia, z czego jedynie 2 miliony to wkład własny miasta. Dzięki temu pozbyły się 3 tys. ton niebezpiecznych odpadów.

Ustawa jest ukłonem wobec samorządów, które przez długie lata borykają się brakiem odpowiednich miejsc do przetrzymywania odpadów niebezpiecznych zagrażających życiu i zdrowiu mieszkańców. Podyktowana coraz częstszymi pożarami takich składowiska nowelizacja, ma odciążyć gminy i powiaty, które nie mogą sobie poradzić z dzikimi górkami toksycznych śmieci. Na tej podstawie zarządca terenu, czyli  Starosta Powiatu powinien wnieść niezwłocznie wniosek o interwencje do Premiera.

Brzmienie artykułu: W przypadku gdy ze względu na zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi, lub środowiska konieczne jest niezwłoczne usunięcie odpadów, właściwy organ podejmuje działania polegające na usunięciu odpadów i gospodarowaniu nimi.

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Pomysły Rozrywka

Wolontariusze posprzątali las w Libiążu. Burmistrz też się przyłączył!

Ponad 60 worków śmieci zebrali uczestnicy niedzielnej akcji sprzątania, którą po raz drugi zorganizowała 10-letnia Emilka Cebula i jej babcia Katarzyna Pilch. Na apel dziewczynki tym razem odpowiedziało 56 osób. Wśród nich burmistrz Libiąża Jacek Latko.

Emilka ma dopiero 10 lat, ale bardzo martwi się o losy Ziemi. Wystarczy przeczytać jej wpisy na FB. Na swoim profilu napisała, że marzy o tym, by Amazonia i Syberia przestały płonąć. Kolejne marzenie –  by ludzie przestali śmiecić. Podczas jednego ze spacerów przeraziło ją, jak dużo śmieci jest w okolicy.

W sierpniu spontanicznie zorganizowała akcję sprzątania lasu pomiędzy Chrzanowem a Libiążem (można o niej przeczytać pod linkiem https://libiaz.pl/wielcy-rycerze-powiatu-chrzanowskiego/). Przyszło ponad 30 osób. Zebrali ponad 50 worków odpadów.

Emilka postanowiła iść za ciosem. Na FB ogłosiła kolejną akcję – tym razem wolontariusze zbierali śmieci w lesie wzdłuż ul. Jaworowej w Libiążu. Odzew ludzi dobrej woli był większy niż za pierwszym razem. Przyszło w sumie 56 osób. Nie tylko mieszkańcy gminy Libiąż, ale także strażacy-ochotnicy z OSP Libiąż Wielki i OSP Moczydło, przedstawiciel chrzanowskiego Nadleśnictwa, libiąski radny Szymon Arkit z synami, a nawet sam burmistrz Libiąża Jacek Latko!

To my, dorośli, powinniśmy dawać dobry przykład dzieciom i młodzieży – mówił burmistrz Jacek Latko, dziękując za zorganizowanie akcji.

– Zawsze wiedziałam, że w Libiążu mieszkają fajni ludzie! Widok burmistrza zbierającego osobiście śmieci w lesie jest bezcenny – śmieje się Katarzyna Pilch, babcia Emilki i współorganizatorka społecznego sprzątania lasu.

Inni uczestnicy też byli pod wrażeniem postawy burmistrza Jacka Latko, który założył rękawiczki i się do nich przyłączył. Urząd Miejski w Libiążu zapewnił  sprzątającym rękawice i worki na śmieci, jak również odbiór zebranych odpadów.

– Podczas pierwszej akcji nie było mnie w kraju, ale obiecałam, że w kolejnej na pewno wezmę udział, więc jestem. Nie można oglądać się na innych. Trzeba zrobić coś dla swojej małej Ojczyzny – mówi Sabina Bochenek, mieszkanka Libiąża.

Na akcję sprzątania lasu wzdłuż ul. Jaworowej przyszła razem z koleżanką – Anną Wodnik.

Angażujemy się w różne akcje społeczne. Gdzie ręce potrzebne, tam idziemy – tłumaczy pani Ania.

Choć nie są rodowitymi libiążankami, bo sprowadziły się tu dopiero za swoimi mężami, to miasto stało się im bliskie.

Zawsze powtarzam, że jak Libiąż wita mnie takim uśmiechem na rondzie, to też muszę coś dla niego zrobić! – podkreśla pani Sabina.

Porządki trwały blisko trzy godziny. Uczestnicy zebrali ponad 60 worków pełnych najróżniejszych śmieci.

Razem z Emilką dziękujemy wszystkim za udział w sprzątaniu. Najbardziej wdzięczne jesteśmy jednak za to, że dorośli zabrali ze sobą dzieci – nawet bardzo małe. To bardzo ważne, bo tak naprawdę od nas rodziców zależy wychowanie świadomego obywatela. Wszystko zaczyna się w domu… – mówi Katarzyna Pilch.

info/UM w Libiążu

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Pomysły

Doktor Biedronka wiosną znowu w akcji.

„Pora zadbać o zdrowie” to tegoroczne hasło prozdrowotnego programu Biedronki, za pośrednictwem którego sieć przypomina swoim pracownikom, jak ważne są badania profilaktyczne.

W jego ramach od kwietnia do końca lipca br. pracownicy sklepów i centrów dystrybucyjnych mogą skorzystać z bezpłatnych badań i konsultacji ze specjalistami. Ponieważ ryzyko występowania chorób jest zależne od płci, osobne pakiety przygotowano dla kobiet i mężczyzn. Program „Razem Zadbajmy o Zdrowie” realizowany jest po raz 15. Obejmuje blisko 65 tys. osób. W ubiegłym roku w ramach programu wykonano ponad 14 300 usług w prawie 1 200 placówkach medycznych.

Jakie badania dla pracowników Biedronki?

Kupony od Biedronki obejmują bezpłatne badania diagnostyczne i laboratoryjne oraz konsultacje u wybranych specjalistów. Dla kobiet są to: konsultacja ginekologa, cytologia, USG piersi lub mammografia czy USG ginekologiczne, badania hormonów tarczycy oraz ogólne badanie krwi. W tym roku panie po raz pierwszy w ramach bezpłatnych badań mogą zrobić także USG tarczycy i umówić się na konsultację do endokrynologa.

Mężczyzn Biedronka zaprasza na badania laboratoryjne: lipidogram (poziomu cholesterolu i trójglicerydów), wątroby i nerek, USG jamy brzusznej, EKG, badania ogólne krwi i moczu oraz konsultacje z urologiem. W tegorocznym bezpłatnym pakiecie nowością jest USG jąder.

Pracownicy mają do dyspozycji również wizytę u dermatologa, dietetyka, internisty lub okulisty, a także mogą telefonicznie skontaktować się z dietetykiem albo trenerem aktywności fizycznej.

Już po raz 15. przypominamy naszym pracownikom o tym, jak ważne są badania profilaktyczne. To dzięki nim mamy możliwość wyprzedzenia choroby, a niekiedy nawet uratowania życia. Ponieważ w życiu codziennym często skarżymy się na to, że nie mamy czasu na badania, naszym pracownikom zapewniamy 4h czasu pracy na ich wykonanie. Do zmotywowania pracowników służyć też będzie specjalny kalendarz „Pora zadbać o zdrowie”. Można w nim np. zapisać daty umówionych badań i konsultacji lekarskich, czy skorzystać z umieszczonych na jego kartach porad, które pomogą w przestrzeganiu prozdrowotnych nawyków. W kalendarzu tym są także kupony na bezpłatne badania i konsultacje lekarskie oraz informacje, jak i gdzie można umówić się na wizytę – mówi Agnieszka Sokołowska, dyrektor ds. komunikacji wewnętrznej i odpowiedzialności społecznej w Jeronimo Martins Polska S.A.

 

Biedronka zwraca również uwagę, że na samopoczucie i dobrą kondycję wpływa aktywność fizyczna i zbilansowana dieta. Dlatego częścią programu „Razem Zadbajmy o Zdrowie” jest projekt „Wyzwanie Sportowe Biedronki”, w którym osoby zatrudnione w sieci rywalizują w biegu i jeździe na rowerze. Nowością w tej edycji akcji jest także bezpłatny dostęp dla wszystkich pracowników do programu Medicover GO, dzięki któremu mają oni szansę skorzystać z szerokiej bazy planów dietetycznych i treningowych.

W ubiegłorocznej edycji programu „Razem Zadbajmy o Zdrowie” na darmowe badania laboratoryjne i diagnostyczne oraz konsultacje u wybranych specjalistów sieć zaprosiła 64 tys. pracowników. W ub. r. w ramach projektu wykonano ponad  14 300 usług w blisko 1 200 placówkach medycznych. Pracownicy sieci, którzy w 2018 roku podjęli sportowe wyzwanie Biedronki, w sumie pokonali 194 tys. km – to niemal 5 okrążeń kuli ziemskiej.

Skala Biedronki w pakiecie pozapłacowym

Biedronka chce być pracodawcą pierwszego wyboru i firmą, z którą pracownicy wiążą się na dłużej. Sieć dba więc nie tylko o to, by oferowane w niej wynagrodzenia były konkurencyjne, ale także regularnie rozwija pakiet świadczeń pozapłacowych. Obecnie obejmuje on 19 programów, wychodzących naprzeciw różnym potrzebom pracowników.

W pakiecie od wielu lat obecne są m.in.:

 

  • wyprawki dla noworodków (ponad 3,2 tys. wydanych paczek w 2018 r.) i pierwszoklasistów (4 tys. paczek w 2018 r.), będących dziećmi pracowników Biedronki,

 

    • paczki z okazji świąt dla pracowników i ich rodzin (ponad 141 tys. paczek w 2018 r.)

 

  • zasilenia kart przedpłaconych dwa razy w roku (prawie 64 000 pracowników otrzymało świąteczne zasilenie karty w 2018 r.),

 

    • bezpłatne kolonie dla dzieci pracowników (1060 dzieci biorących w nich udział w 2018 r.) oraz obozy językowe (200-osobowa grupa młodzieży w ub.r.),
    • program „Do Szkoły z Biedronką” – objęte nim osoby otrzymują zasilenie środkami pieniężnymi karty przedpłaconej do wykorzystania w sklepach Biedronka i Hebe z okazji zbliżającego się roku szkolnego (w 2018 r. ze wsparcia skorzystało ponad 7500 dzieci),
    • program „Wracaj do Zdrowia” skierowany do osób, w przypadku których długotrwała poważna choroba zagrażająca życiu wiąże się z pogorszeniem ich sytuacji finansowej. W ramach programu pracownicy mogą otrzymać bezzwrotną zapomogę,

 

  • program bezzwrotnych zapomóg dla osób w trudnej sytuacji materialnej,
  • wsparcie dla niepełnosprawnych dzieci pracowników Biedronki.

 

 

 

Kategorie
Aktualności Biznes i Gospodarka Gazeta Trzebinska Pomysły

Mieszkanie + Jaka przyszłość czeka program w powiecie chrzanowskim?

Trzebinia, Chrzanów i Libiąż to beneficjenci rządowego programu Mieszkanie + gwarantującego przystępnie cenowo mieszkania na wynajem. Lokale mieszkalne zgodnie z założeniem, będą budowane na nieruchomościach, których właścicielem są Jednostki Samorządu Terytorialnego oraz Skarb Państwa i spółki z jego udziałem. Jednak od hucznych zapowiedzi w 2016 roku, nic się w tej kwestii nie ruszyło.

W Trzebini planowana jest budowa nowego osiedla mieszkaniowego, sąsiadującego z Os. Widokowym przy ul. Młoszowskiej. Na 5 hektarowym terenie ma powstać kompleks mieszkalny o wysokiej zabudowie, który najprawdopodobniej wybuduje warszawska spółka BGK Nieruchomości. Dodatkowym atutem jest przygotowana wielowariantowa koncepcja drogi, która ma połączyć Osiedle z Myślachowicami, a krzyżowo ulicę Grunwaldzką. Ówcześnie pełniący obowiązki burmistrza Grzegorz Żuradzki, zapewniał o wykonalności zadania. Jednak nad programem zbierają się czarne chmury. Wygra deweloperka proponowana przez Jarosława Okoczuka?

Mieszkanie + pod znakiem zapytania?

Nie wyklucza tego Burmistrz Trzebini. W jednej ze swoich wypowiedzi z grudniowej sesji rady miasta zapewniał wprawdzie o wykorzystaniu terenu pod zabudowę mieszkaniową, ale nie wyklucza zmiany formuły na deweloperską. To gra o potężne pieniądze i bardzo dobrą lokalizację. W formule Mieszkanie Plus umowa pomiędzy Bankiem, które wskazuje państwo, daje pełną gwarancję zarządzania terenem przez Gminę. Tutaj nie ma miejsca na prywatę – mówił Grzegorz Żuradzki w wypowiedzi z 2018 roku. Wówczas mieszkania automatycznie przechodzą na własność Gminy i są przydzielane zgodnie z kolejką oczekujących. W opcji sprzedaży terenu deweloperowi w całości, możliwy jest podział gruntu na mniejsze działki i ich sprzedaż ze sporym zyskiem.

Wielu odczytuje te słowa jako otwarcie furtki deweloperom. To niepokoi pewne kręgi osób. Jednak na pytanie o proponowaną zmianę formuły, radni jednogłośnie mówią – nie było jeszcze ze strony burmistrza oficjalnej propozycji chęci wniesienia projektu uchwały, zmieniającego regułę budowy osiedla.

5 dni temu wysłaliśmy oficjalne pytania Jarosławowi Okoczukowi:

1. Od 2016 roku pracował Pan nad projektem Mieszkanie +. Co w tej kwestii zostało na chwilę obecną zrealizowane? Jak będzie wyglądał przyszły kompleks mieszkaniowy? Kiedy możliwy jest start inwestycji.
2. Wielu zarzuca Panu zakusy na oddanie terenu deweloperom, czy to oznacza rezygnacje z projektu Mieszkanie Plus?  Jakie jest stanowisko Pana w tej sprawie, proszę o komentarz.
Niestety, na ten czas nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
[amo_member id=”2530″ item-width=”150″ align=”right” item-margin=”20″ full-width=”yes” panel=”right”]