Kategorie
Aktualności Biznes i Gospodarka Trzebinia

Duże centrum logistyczne powstanie w Trzebini

DL Invest Group zbuduje duże centrum magazynowo — przemysłowe w Trzebini. DL Invest Park Trzebinia powstanie powstaje na terenie po byłej cegielni za marketem Majster przy ulicy Tuwima. Hale magazynowe mają być bez emisyjne. Na obecną chwilę właściciele nie chcą zdradzić jakie firmy są zainteresowane wynajęciem przestrzeni w Trzebini. 

To pierwsza tego typu budowa w województwie małopolskim. Będą hale przemysłowe pod wynajem, biura i magazyny. Szykuje się dogęszczanie terenów przemysłowych blisko miechowskiej strefy. Wszystko to na podstawie odnawialnych źródeł energii, pomp ciepła, paneli fotowoltaicznych. Jak przyznaje inwestor, hala będzie bez emisyjna w pełni proekologiczna. 

Wybór Trzebini na lokalizacje nowego centrum logistycznego nie był przypadkowy. To tutaj jest bezkolizyjny dostęp do głównych arterii komunikacyjnych Śląska i Małopolski, a także miejsce to stanowi dobrą komunikację na południe, wschód i zachód Europy. Firmy doceniają także dostęp do wykwalifikowanej kadry pracowniczej w regionie i bezpośredni dostęp do transportu publicznego zwłaszcza kolei.

Firma DL Invest Group to polska, rodzinna firma z Katowic, z polskim kapitałem. Buduje i zarządza wieloma obiektami przede wszystkim na Śląsku. Zdywersyfikowane portfolio nieruchomości obejmuje trzy segmenty, które rozwijane są w zgodzie z duchem zrównoważonego rozwoju: centra biurowe, komercyjne i magazynowe.

Kategorie
Aktualności Libiąż Pomysły

Libiąż. Powstanie nowe centrum miasta?

Pomimo obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego, największa działka miejska w Libiążu tuż przy głównej drodze łączącej Chrzanów z Oświęcimiem nie mogła doczekać się zabudowy i pomysłu. W tej chwili ma to się zmienić, przekonuje Burmistrz Latko i wskazuje, że budowa Parku Wodnego i nowej drogi, będzie impulsem do dalszych inwestycji.

Libiąż od lat kojarzy się jako miasto — osiedle w umysłach mieszkańców powiatu chrzanowskiego. Brak prawdziwego centrum miasta w postaci Rynku, czy reprezentacyjnego deptaka o charakterze handlowo-usługowo-biurowym tym bardziej nie nadawał poczucia miastowości czy miasto twórczości. To jednak ma się zmienić. Zdaniem Burmistrza, największym problemem miasta jest brak mieszkań. Chociaż taka potrzeba jest jedną z istotniejszych do zaspokojenia, to młodzi libiążanie potrzebują także pracy, niekoniecznie za najniższą krajową. Inwestycje mieszkaniowe powinny iść w parze z pozyskiwaniem nowych inwestorów — wskazują mieszkańcy. Wracając jednak do samej aleji Jana Pawła II. W najbliższym czasie ma ona nabrać bardziej miejskiego i reprezentacyjnej formy. To w końcu aleja, a nazwa zobowiązuje. 

Zbudowana po dwóch stronach, ma mieć mieszaną funkcję, jednak miasto stawia na uzupełnienie pustych działek głównie tkanką mieszkaniową, bo mieszkań w Gminie zdecydowanie brakuje, czytamy w odpowiedzi na nasze pytania. Nie jest jednak doprecyzowane czy inwestorem będzie miasto, czy też zadanie spocznie na barkach deweloperów, a także po ile wycenia grunty w tym miejscu. Tutaj jest zdecydowana polaryzacja wśród mieszkańców. Dlaczego? Chcą tanich mieszkań czynszowych dla młodych ludzi. Chociaż inni nie widzą przeszkód przed zdrowymi zasadami współpracy miasto — deweloper. Chcąc wypełnić lukę mieszkaniową, zachowując przy tym niską bądź umiarkowaną stawkę za wynajem, Burmistrz rozważa możliwość przystąpienia do Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, czego efektem byłaby budowa, właśnie nowych mieszkań. Taka kooperacja daje możliwość zmiany umowy najmu na umowę najmu z dojściem do własności. 

Nowa droga otwiera nowe ścieżki rozwoju

Dobiega końca budowa drogi okalająca park wodny, która skomunikuje znajdujące się poniżej tereny i otworzy je na nowe inwestycje. W tej chwili miasto jest na etapie przygotowania atrakcyjnej oferty dla przyszłych przedsiębiorców chcących ulokować kapitał w tym właśnie mieście. Oprócz nowej drogi i parku wodnego prace budowalne ruszyły przy dwóch kamienicach zlokalizowanych przy alei. Do tej pory uśpionych.

Cieszę się, że coś w tym miejscu się dzieje i mam nadzieję na koncentrację lokali handlowych i gastronomicznych — mówi mieszkanka Flagówki. 

Flagówka się rozrasta

Deweloperzy intensywnie poszukują nowych działek nie tylko w Chrzanowie. Libiąż także jest jednym z atrakcyjnych dla nich lokalizacji. Wskazuje to zainteresowanie, jakie napływa do urzędu. W najbliższym czasie ogłoszony zostanie przetarg na sprzedaż atrakcyjnych terenów pod zabudowę wielorodzinną i usługową na osie

Kategorie
Afera Aktualności Trzebinia

Przekręty i oszustwa w spółce miejskiej?

Zarzuty dotyczą Miejskiego Zarządu Nieruchomości z Trzebini. Złożenie zawiadomienia do prokuratury jest wynikiem, jak wskazuje sygnalista, rażącej niegospodarności. Chodzi przede wszystkim o niezrozumiały wybór dużo droższych w stosunku do innych, ofert na realizację wybranych usług. Zdaniem wnioskodawcy proceder trwa od wielu lat i do tej pory nikt się nad tym tematem nie pochylił. Sygnaliści jak o sobie mówią, nie potrafią milczeć i chcą ukracać procedery mogące wystawiać na szwank miejskie instytucje. Sprawa mogła trafić do Prokuratury Rejonowej w Chrzanowie.

Chodzi o kasę

Spółka mogła dokonywać finansowo nieopłacalnych decyzji, zaczynając od udrażniania odcinka kanalizacji na składowisku odpadów w Trzebini o długości 200 mb. W przypadku dwóch ofert jedna z firm zaoferowała wykonanie zadania na kwotę 9000 zł netto/11070 zł brutto z kolei inna firma dała cenę na poziomie 4780 zł netto/5162 zł brutto. Wygrała droższa oferta, jednak szkopuł tkwi jeszcze w jednej rzeczy. Otóż firma, która złożyła tańszą ofertę, czyszczenie przemysłowe, czyszczenie kanalizacji posiada w swoim portfolio i zakresie usług, z kolei droższa, takiej oferty, przynajmniej w oficjalnym zakresie robót nie posiada. Podobnie wygląda kwestia odtworzenia piezomerta na składowisku odpadów, która kosztowała spółkę blisko 18 tys. złotych, a wykonała ją firma, która, jak się dowiadujemy, tego typu prac nie ma możliwości wykonywać. Co więcej, sygnalista zaznacza, że usługa nigdy nie została zrealizowana. 

Pod lupę wzięto także umowy z firmami ochroniarskimi. W przypadku jednej faktura opiewała na 8000 złotych netto za miesiąc, natomiast umowa na kolejny rok z inną firmą na tę samą usługę to jedynie…100 zł brutto miesięcznie.

Prawdopodobna rozrzutność spółki dotyczy takich działań jak rozbiórka dwóch pakamer i wykonanie ogrodzenia PSZOK na składowisku odpadów. Wartość szacunkowa tych prac to 25-30 tys. złotych, co wycenił niezależny rzeczoznawca, jednak spółka wolała zapłacić 50 tys. złotych.

Rada nadzorcza nie zauważyła pewnych patologi, tym samym bezrefleksyjnie przyklepywała kolejne przetargi? Tego jeszcze nie wiemy, na odpowiedź Prezesa Jarosława Babieca musimy poczekać.

Monopolistyczne spółki miejskie to niestety rak w wielu polskich miastach. To “przechowalnie” dla partyjnych “fachowców”, którzy robią z nich folwarki i szafują milionami PLN pochodzącymi z wpłat podatników — komentują sygnaliści.

Wysłaliśmy wiadomość do Burmistrza w tej sprawie, jednak temat został ucięty lakonicznym komunikatem, że MZN jest spółką prawa handlowego i pytania dotyczące jej działalność należy kierować do władz spółki.

Kategorie
Aktualności Alwernia

Alwernia. Porażka referendum. Frekwencja nie dopisała

Zorganizowane odwołanie Burmistrz Alwerni okazało się klapą. Zabrakło prawie 1000 głosów, pomimo że było lansowane przez lokalne media i organizatorów, Beata Nadzieja — Szpila pozostaje nadal włodarzem Gminy. Inicjatywa jest nieważna z powodu zbyt małej w stosunku do wymaganej frekwencji. Nasuwają się pytania, czy była ku temu zasadność i kto pokryje koszty. A mówi się nawet o 70 tys. złotych za zorganizowanie głosowania. 

Wiele negatywnych emocji, pomówień, oskarżeń, plotek, ciągłego budowania podziałów i sporów. W ostatnim czasie próbowano mnie zdyskredytować w Państwa oczach poprzez nieprawdziwe wpisy w Internecie, anonimy do różnych organów, plotki, pomówienia, wykorzystywanie stronniczych mediów oraz polityków — czytamy w oficjalnym komunikacie Burmistrz.

Wiele negatywnych emocji, pomówień, oskarżeń, plotek, ciągłego budowania podziałów i sporów. W ostatnim czasie próbowano mnie zdyskredytować w Państwa oczach poprzez nieprawdziwe wpisy w Internecie, anonimy do różnych organów, plotki, pomówienia, wykorzystywanie stronniczych mediów oraz polityków — czytamy w oficjalnym komunikacie Burmistrz.

Burmistrz może cieszyć się dużym poparciem społecznym. To widać po wynikach głosowania. Prawie 80% mieszkańców popiera lub jest neutralna w stosunku do niej. Tylko niewiele ponad 20% więzło udział w głosowaniu. To cios i policzek dla politycznej konkurencji. Nie byli w stanie na tyle skutecznie zmobilizować elektoratu, a może jak mówi nam anonimowy rozmówca groźby i szantaże, jakie mogły mieć miejsce, bardzo dobrze pokazały prawdziwe intencje organizatorów. Na światło dzienne wychodzą kolejne brudy kampanii, która od samego początku spotykała się z krytyką większości mieszkańców, a nawet osób spoza Gminy. Akcja ma związek m.in. z planowanymi inwestycjami drogowymi i budową parku tematycznego. W ostatnim czasie w kilku miejscach ustawione zostały banery z hasłami -”Załatwię Cię” czy „Nie dla psa kiełbasa Beata”. Inicjatorom nie udało się jednak uzyskać poparcia wymaganych 3 141  osób. Pod pomysłem podpisało się nieco ponad 2000 mieszkańców. Sama Burmistrz ocenia, że była spokojna o całą sytuację, gdyż cała sprawa miała mieć związek z osobami, które nie mogły pogodzić się z porażką w wyborach. 

Kategorie
Aktualności Powiat chrzanowski

Ukraina, uchodźcy, świadczenia, praca

Jak podaje polska Straż Graniczna – od 24 lutego, czyli pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, do Polski przybyło 3,076 miliona osób. Do dnia 30 kwietnia, do swojej ojczyzny łącznie wróciło 985 tys. obywateli Ukrainy. Z tych, którzy pozostali tylko 100 tysięcy podjęło pracę, co stanowi około 10% uchodźców w wieku produkcyjnym.

Kobiety i dzieci

Na początku kwietnia rząd ujawnił charakterystykę docierających do nas uchodźców z Ukrainy. Połowa z nich to dzieci. 43 procent stanowią kobiety, w wieku od 19 do 65 lat, czyli osoby w wieku produkcyjnym. 3 procent stanowią emeryci obu płci. Mężczyźni w wieku produkcyjnym, którzy przekroczyli granicę z Polską i jednocześnie zwolnieni byli z obowiązku obrony ojczyzny, stanowili 3 procent przybyłych. 970 tysięcy uzyskało PESEL, z czego 467 tysięcy to osoby dorosłe.

Specustawa pomocowa

Ustawa z dnia 12 marca 2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa, określiła zasady legalizowania pobytu obywateli Ukrainy, którzy przybyli na terytorium Polski po rosyjskim ataku. Usankcjonowała także zasady powierzania pracy Ukraińcom, przysługującym im uprawnień socjalnych, jak ubezpieczenia zdrowotnego, środków z programu 500+, świadczenia dobry start (tzw. wyprawka+ lub 300+), rodzinnego kapitału opiekuńczego (12 tys. zł na drugie i kolejne nowonarodzone dziecko) dofinansowania na pobyt w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna, w wysokości takiej jak przysługują one Polakom. Ponadto, specustawa reguluje zasady wypłacania emerytur oraz zasady kształcenia i opieki nad obywatelami Ukrainy. Uciekinierzy wojenni mają prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych jak pomoc podstawowej opieki zdrowotnej, leczenie szpitalne i ratownictwo medyczne.

Świadczenia także dla Polaków

Z mocy specustawy pomoc mają otrzymać także Polacy przyjmujący uchodźców z Ukrainy. Każdy, kto zapewnił zakwaterowanie i wyżywienia obywatelom Ukrainy w związku z wojną, może liczyć na dofinansowanie w kwocie 1200 zł miesięcznie za każdą osobę. Początkowo, ustawa przewidywała wyłącznie dwa miesiące wypłaty takiego świadczenia. 21 kwietnia rząd przedłużył o kolejne 60 dni termin wypłaty rekompensat.

Jednak wypłata rekompensat rusza z oporami. Wojewodowie podobno posiadają środki, jednak barierą ma być ocena wniosków, które podlegają weryfikacji pod kątem ich kompletności, poprawności wypełniania, sprawdzenia obywateli Ukrainy pod kątem uzyskania przez nich odpowiedniego statutu, oraz prawdziwości deklaracji, czy pomoc rzeczywiście została udzielona, zwłaszcza gdy gości już nie ma pod wskazanym adresem. Problemem też jest konieczność uzyskania od Ukraińców numeru PESEL lub numeru innego dokumentu potwierdzającego ich tożsamość. Uchodźcy często nie chcą zostać „zarejestrowani” i widnieć w oficjalnych dokumentach. Z ponad 3 milionów przybyłych, tylko 970 tysięcy zarejestrowało się bazie PESEL.

Niewątpliwe wśród Polaków, którzy ugościli Ukraińców, narasta zniecierpliwienie, gdyż większość z nich nadal nie otrzymała pieniędzy.

Tylko, co dwudziesty uchodźca podjął pracę

28 kwietnia Minister Rodziny i Polityki Społecznej poinformowała, że od napaści Rosji na Ukrainę 100 tysięcy obywateli Ukrainy podjęło pracę w Polsce na mocy specustawy. Biorąc pod uwagę, że w Polsce pozostaje ponad 2 miliony uchodźców wojennych z Ukrainy, z czego blisko połowa to osoby w wieku produkcyjnym, to pracę podjął tylko co dziesiąty uchodźca.

“Zredukowaliśmy formalności do minimum, żeby ułatwić firmom zatrudnianie obywateli Ukrainy. W ten sposób przedsiębiorcy mogą zapełnić wakaty, a obywatelom Ukrainy pomagamy w odzyskaniu niezależności i poczucia godności w tym trudnym dla nich czasie” – mówiła dla PAP Minister Marlena Maląg.

Przedsiębiorcy podkreślają, że główną barierą przed efektywnym zatrudnieniem uchodźców są ich niskie kwalifikacje, w tym nieznajomość języka, którą należy konfrontować z wysokimi kosztami utrzymania etatu i sztywnością zasad zatrudnienia.

Z danych GUS wynika, że stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce w marcu wyniosła 5,4 procent.

Red. Emil Krawczyk

Kategorie
Aktualności

Rurociągiem do rafinerii

Pod koniec czerwca zakończyły się prace związane z przejmowaniem działek, na których zostanie zlokalizowany rurociąg Boronów-Trzebinia oraz towarzysząca mu niezbędna infrastruktura.

Ruszyła też jego budowa. Oględziny nieruchomości były prowadzone komisyjnie przez wykonawcę PERN S.A., w towarzystwie rzeczoznawców i geodetów celem inwentaryzacji istniejącego zagospodarowania nieruchomości, w celu wypłaty odszkodowań z tytułu poniesionych strat płynących z ograniczonego użytkowania gruntów.

Rurociąg paliwowy relacji Boronów – Trzebinia o łącznej długości ok. 95 km będzie przebiegał przez tereny gmin województwa śląskiego i małopolskiego. W Trzebini przez tereny dzielnic Sierszy Gór Luszowskich, Wodnej i Trzebionki. Celem inwestycji ma być poprawa bezpieczeństwa zaopatrzenia południa Polski w paliwa poprzez zwiększenie zasięgu transportu rurociągowego z głównych zakładów produkcyjnych PKN Orlen do Terminala Paliw PKN Orlen w Trzebini.

Filip Lach

Kategorie
Aktualności Trzebinia

Obwodnica niezgody

Tymczasem, końcem sierpnia opublikowano warianty przebiegu obwodnicy Trzebini. Wyczekiwana od lat droga, znalazła się w rządowym programie „100 obwodnic” i chociaż jej realizacja jest przewidziana jako jedna z ostatnich – w 2026 roku, to już wywołuje niepokój mieszkańców Salwatora i Młoszowej. Burmistrz szybko się zdystansował od przedstawionych koncepcji, podkreślając, że inwestorem jest GDDKiA, a Urząd Miasta wyłącznie opiniuje przedstawione rozwiązania.

Sąsiedzi Bazyliki Mniejszej obawiają się wykupu gruntów, przesiedleń, spalin i hałasu. Obwodnica, zgodnie z preferowanym wariantem, ma przebiegać w sąsiedztwie istniejącej zabudowy mieszkaniowej. Co istotne, preferowany przez Urząd Miasta przebieg obwodnicy w obrębie Salwatora, różni się od zaplanowanego już ponad dwadzieścia lat temu. W Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego, pas drogowy szerokości 30 metrów drogi klasy GP (główna ruchu przyspieszonego) przebiega początkowo zbieżnie do opublikowanego wariantu: włącza się do drogi krajowej przed Dulową na terenie gminy Krzeszowice, biegnie na południe, przekracza torowisko (zapewne wiaduktem) i następnie biegnie wzdłuż niego na zachód, przecina część lasu, obiega Młoszową od południa. Obwodnica przewidziana w dokumencie planistycznym, po przecięciu ul. Słowackiego mija Zakład Karny i odbija w kierunku północno-zachodnim, do torowiska, następnie biegnie wzdłuż niego od południowej strony, przechodzi pod wiaduktem ul. Długiej i odtąd obowiązuje już Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego… który kontynuuje to rozwiązanie! Obwodnica miałaby połączyć się z ul. Dworcową i biec dalej, teraz już wzdłuż torowiska do Chrzanowa, okalać tereny inwestycyjne strefy aktywności gospodarczej przy ul. Tuwima, przed autostradą miałby powstać wiadukt na torowiskiem, którym obwodnica pokonywałaby tę przeszkodę, aby włączyć się do ul. Wodzińskiej i biec dalej do Węzła Balińskiego na terenie Chrzanowa. Dla takiego rozwiania przygotowano nawet dokumentację początkiem lat dwutysięcznych. Jednak nie znalazły się środki na budowę.

Obwodnica w wariancie, który przedstawił Burmistrz po ominięciu Młoszowej nie zmienia kierunku, tylko biegnie dalej na zachód przez Salwator, włączając się do ul. Długiej na wysokości skrzyżowania z ul. Tuwima, przecina ul. Puszkina i ul. Głowackiego biegnąc poprzez przyległe do nich tereny mieszkaniowe i ogródki działkowe. Mieszkańcy już organizują się, aby protestować przeciw temu rozwiązaniu.

Niewątpliwie niezadowoleni z obu koncepcji będą mieszkańcy Piasków w Młoszowej. Z jednej strony rytm ich dnia regulują przejazdy kolejowe magistrali Katowice-Kraków, a z drugiej strony nowy przebieg drogi krajowej odetnie ich od Puszczy Dulowskiej. To wiąże się też z wycinką, bo las zostanie uszczuplony pod nowy pas drogowy. Niedawno mieszkańcy protestowali przeciw nadmiernej wycince gospodarczej, którą prowadziły w „Puszczy” Lasy Polskie. Mieszkańcy Młoszowej komentują, że zaangażowanie w Burmistrza w protesty, było świadomym wybiegiem wizerunkowym, przed opublikowaniem przebiegu obwodnicy przewidującym wyręb lasu. Absolutnie nie zgadzają się na jej przebieg w tym kształcie.

Emil Krawczyk

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Rozrywka

Kurtyna jeszcze nie opadła

Mocne rockowe nuty przeplatają się z melancholijnymi dźwiękami, by za chwilę zaskoczyć uderzeniem psychodelicznych, poszarpanych brzmień.

W połączeniu z niebanalną poezją powstaje zupełnie nowa jakość na lokalnej scenie muzycznej. Kurtyna to bez wątpienia zespół, który może stać się wizytówką powiatu chrzanowskiego. Ich debiutancki, studyjny krążek „32-500” polecamy każdemu koneserowi szeroko pojętego rock and rolla.

Kurtynę tworzą doświadczeni muzycy: Daniel Pytlik – Cochise (wokal,organy, pianino), Tomasz Plata – Koyot (gitara, drugi wokal), Piotr Stokłosa – Luzak (bas) i Artur Jonik – Johny (perkusja). Ich płyta to osiem numerów z mieszanką mocniejszego rocka, elementami grunge, bluesa i wyraźnym wpływem Morissonowskiej estetyki, która szczególnie inspiruje
charyzmatycznego wokalistę „Kurtyny”. Płytę można zamówić na facebookowym profilu kapeli za rozsądne 25 złotych.

Chłopaki mają za sobą kawał muzycznej historii. Gitarzysta Tomek współtworzył Borderline, Daniel – ZAŁOŻYŁ I PROWADZIŁ Trafo, Johny grał w Hash’u, A LUZAK GRAŁ W SPLOCIE I W PEYOTL. Kilka lat temu los zetknął ich na swojej drodze i tak narodził się nowy – oryginalny ZESPÓŁ. –Doskonale się uzupełniamy. Choć każdy ma nieco inne inspiracje muzyczne, Razem tworzymy NASZE , niepowtarzalne brzmienie wyróżniające

Kurtynę na tle innych kapel – podkreśla ARTUR , perkusista zespołu. Teksty, a właściwie poezje, pisze głównie Daniel. Kilka utworów jest dziełem Tomasza. Muzyka powstaje wspólnie. – Panuje u nas pełna demokracja. Jak się któremuś coś nie podoba, korygujemy na bieżąco. Nikt nie ma monopolu na MUZYKĘ – podkreślają zgodnie panowie.

Spotykają się co najmniej raz w tygodniu w podziemiach podstawowej „Jedynki” przy ul. Borelowskiego 1 w Chrzanowie.

Na pytanie, skąd pomysł na nazwę kapeli, Daniel, frontman zespołu tłumaczy jak na poetę przystało: „Autorska Całość, czyli muzyka oraz poetyckie teksty są jednością. Przenikając, malujemy inaczej, tworzymy naszą Kurtynę /widmopole/ łączącą fikcję z rzeczywistością egzystencji ludzkiej, czasami wzniosłej, ale też marnej. Jesteśmy ludźmi słowa, wina i tychże dźwięków, które drążą zakątki naszej podświadomości ”. Taki sam opis można przeczytać na okładce płyty.

„32-500” jest podsumowaniem NASZEJ pięcioletniej TWÓRCZOŚCI I MIŁOŚCI DO SZTUKI, a przede wszystkim przyjaźni. – Jesteśmy jak rodzina. Lubimy z sobą przebywać, spotykamy się prywatnie – podkreśla Daniel. – Wiadomo, każdy z nas chciałby pokazać kurtynę szerszej publiczności oraz jak najwięcej grać KONCERTÓW – dodaje gitarzysta Tomasz Plata – ale to nie cel sam w sobie. Celem jest muzyka, przyjaźń i KLIMAT.

Kurtyna zagra na tegorocznych Dniach Chrzanowa 2019 i Zlocie motocyklowym nad trzebińskim Balatonem JEDNAK chłopaki najlepiej czują się  na klubowych imprezach. – Wiadomo, SUPER JAKBYŚMY ZAGRALI NA POLSKIM WOODSTOCKU–CZY OPENER FESTIWAL uśmiechają się – ale będziemy ROCK’N’ROLLOWAĆ, gdzie się da– dodają zgodnie.

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Sport i motoryzacja

Kacper Dębiec – motocross jest dla mnie pasją i jednocześnie sposobem życia.

18-latek z Trzebini zabawę motorem bardzo szybko przekuł w sukces. Pierwszy spontaniczny start w zawodach w Głuchołazach przyniósł mu 5 miejsce, co dla wielu było pozytywnym zaskoczeniem i nadzieją na jeszcze lepsze wyniki.  A był to dopiero rok 2016.

Zapytałem taty czy jedziemy na zawody. Oczywiście się zgodził i tu nagłe zaskoczenie, 5 miejsce w klasie junior na motocyklu. W ogóle nie przygotowanym do ścigania i do tego starszym ode mnie parę lat – komentuje Kacper.

Aktualnym osiągnięciem młodego sportowca  jest zdobycie Wicemistrza w Pucharze Polski Cross Country 2018 w klasie junior. Warto zaznaczyć, że to pierwszy start w tak dużej imprezie, co dla taty i samego Kacpra jest ogromnym zaszczytem.

Kacper w tej chwili należy do gliwickiego klubu Auto Moto Klub  Gliwice. – dzięki niemu i postawie prezesa, mogłem rozwinąć skrzydła i otrzymać wymaganą licencję zawodnika PZM. Wprawdzie sport ten nie ma lekko, w porównaniu do ciągle pompowanej piłki nożnej i mocno rozbudowanej infrastruktury sportowej, nowych torów treningowych jest jak na lekarstwo.

Pomimo to mamy dużo dobrych zawodników na skale światową, ale mało kto o tym wie ponieważ promocja tej dyscypliny jest znikoma. Moim zdaniem poprzeczka w tym sporcie postawiona jest bardzo wysoko – dodaje.

Filip Lach: Czym się różni klasyczny motor od tego, którym Ty jeździsz?

Kacper Dębiec: Klasyczny motocykl nie ma nic wspólnego z moim motocyklem. Podstawowymi różnicami jest moc i masa. Przy poj. 125 cc posiada 43KM i masę zaledwie 90 kg, co robi z niej typowo wyczynową maszynę. No i przede wszystkim nie jest dopuszczona do ruchu drogowego. Serwis jest również problematyczny, ponieważ wymaga go po każdym skończonym wyjeździe.

Filip Lach: Jak oceniasz sezon 2018?

Kacper Dębiec: Sezon 2018 był dla mnie bardzo udany, pomimo kilku kontuzji i poważnej awarii mojej 10-letniej Yamahy. Pokazałem konkurencji, że nie trzeba mieć nowego motocykla, żeby wygrywać. Na KCH ENDURO DYNAMIT 2018 złamałem nos na prologu i główny wyścig ukończyłem zajmując 18 miejscu, na 130 zawodników, z takim nosem. MISTRZOSTWA POLSKI LIDZBARK WARMIŃSKI podczas wyścigu połamałem kości w nadgarstku, pomimo to wyścig ukończyłem na 1 miejscu, a niedzielnego wyścigu nie odpuściłem i z opuchnięta ręką przyjechałem na metę jako drugi. Tak, sezon 2018 oceniam niezwykle pomyślnie.

Przed Kacprem rok 2019 rysuje się równie aktywnie, co ambitnie. Trzebinianin planuje zwiększyć ilość startów o Puchar Polski Enduro i zaangażować się w propagowanie tej dyscypliny sportowej. Jak sam przyznaje bardzo zachowawczo traktowanej, chociażby przez lokalne władze. Liczy również na wsparcie lokalnych przedsiębiorców, dzięki czemu będzie mógł ulepszyć sprzęt i promować Trzebinie na zawodach ogólnopolskich w przyszłości.

Kategorie
Aktualności Biznes i Gospodarka Gazeta Trzebinska Pomysły

Burmistrz ma plan jak odkorkować centrum Trzebini

Rada miejska na wniosek pełniącego obowiązki burmistrza Grzegorza Żuradzkiego, przyjęła uchwałę o wygospodarowanie środków na wielowariantową koncepcję nowych dróg gminnych, mających  niebawem połączyć Os. Widokowe z Myślachowicami oraz ulicą Piłsudskiego.

Z budową drogi wiązać ma się zwiększona dostępności do terenów zielonych, stworzenie bezpiecznych szlaków spacerowo – rowerowy na wzór Piły Kościeleckiej, czy najważniejsze — skrócenie czasu jazdy kierowców i odkorkowanie Centrum Trzebini.

Nowe trasy wylotowe

Zgodnie z zapowiedziami, nitka drogi do Myślachowic zakłada dwa warianty. Pierwszy to puszczenie drogi od tzw. Zimnej Ciepłowni ze wschodnim obejściem Góry Bożniowa jednak ze większą ingerencją w las.

Drugi plan  jest bardziej wygięty z jednoczesnym, mniejszym wtargnięciem w tereny zielone. Wykonana będzie dodatkowo droga poprzeczna, czyli tak zwany krzyżak. Swój wylot ma mieć w okolicach Szybu Zbyszek.

Będziemy przebijali się powyżej dawnego wysypiska – dodaje Grzegorz Żuradzki.

Koszt drogi może wynieść  40 ml złotych.

Szacujemy dotacje na poziomie 65% wartości. To z kolei pozwoli nam w zależności od możliwości finansowych, kolejne 12-15 milionów rozłożyć na 3-4 lata. W ostateczności można pokusić się o kredyt, ale wariant ten jest mało prawdopodobny – informuje Grzegorz Żuradzki.

W przyszłym roku rusza rządowy program przebudowy dróg lokalnych, do którego przymierzają się włodarze miasta. Koncepcja zostanie przygotowana, gdyż będzie stanowić podstawowy dokument aplikacyjny do programu. Po otrzymaniu rządowego wsparcia droga zostałaby wykonana w formule Zaprojektuj – Wybuduj (przyp. na tej samej zasadzie budowana jest obwodnica Babic). Inicjatywa zakłada stworzenie wielowariantowej koncepcji, decyzję środowiskową i program funkcjonalno – użytkowy. Droga ma mieć klasę Z, czyli zbiorczą.

Co to znaczy? Dwa pasy ruchu po 3,5 m każdy, pobocze metrowe z jednej strony i 2,5 metrowe po drugiej stronie.

Miasto nie robi na razie pełnego projektu, ze względu na duży wydatek. Urząd czeka na uruchomienie programów aplikacyjnych. Posiadając te wszystkie elementy można złożyć  wniosek , zaraz po jego ogłoszeniu. Daje to  większe szanse na otrzymanie środków. Na bazie koncepcji, zaprojektowanie techniczne drogi, wbrew pozorom nie jest takie skomplikowane zapewnia pomysłodawca. Ostatni  etap to ruszyć z realizacją.

Skrzyżowanie z ulicą Piłsudskiego będzie projektowane na podstawie innego wniosku. Część środków wyłożyć ma Zarząd Dróg Wojewódzkich. Pomysły zakładają stworzenie ronda, bądź świateł w tym rejonie.

Tereny zielone na wyciągnięcie ręki?

Trasa docelowo połączy, a raczej ułatwi dostęp do rezerwatu Ostra Góra. Sieć ścieżek rowerowych, które mają być projektowane, będą biegły wzdłuż drogi, aż do doliny Baraniego Dołu, a nawet dalej.

To fajny korytarz rekreacyjny. Mam nadzieję, że nie będzie zachodziła ingerencja w Bożniową. – mówi Pani Katarzyna, mieszkanka Myślachowic.