Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Publicystyka Trzebinia

Elektrownia Siersza problemem dla UE? Należy przeciąć węzeł gordyjski.

Jedynym wydarzeniem politycznym z okresu dzieciństwa, którego wagę rozumiałem i odczuwałem była decyzja o likwidacji KWK Siersza.

Obserwowałem ponad rok beznadziejnej walki górników, ich rozgoryczenie, a na końcu rozczarowanie i wściekłość, że przez ten czas byli wodzeni za nos. Potem rozbicie lokalnej społeczności i rozpoczynającą się degradację całego miasta.

Po latach zrozumiałem, że górnicy wówczas nie walczyli tylko o swój zakład pracy, ale spory kawałek majątku narodowego. Była to bodaj jedyna polska kopalnia, która zgodziła się na redukcję zatrudnienia w ramach programu naprawczego, której pracownicy >odrzucili!< w >referendum!< należną podwyżkę płac, a sama akcja protestacyjna była prowadzona w taki sposób, aby nie zakłócać pracy zakładu.

Ekonomicznych podstaw do likwidacji górnictwa węglowego w Trzebini, w ramach tzw. “restrukturyzacji” nie było żadnych. KWK Siersza, w czasie gdy zapadała decyzja o jej likwidacji, miała 11 wynik finansowy na 45 polskich kopalń, relatywnie płytkie szyby, suche i bezmetanowe sztolnie oraz zasoby węgla na 120 lat. Najważniejsze jednak jest, że KWK Siersza i Elektrownia Siersza stanowiły kombajn, jedyny w Polsce symbiotyczny zakład tej skali. Elektrownia została zbudowana pod węgiel z Sierszy. Za inwestycje idące w setki milionów złotych zrealizowano stację odsiarczania węgla i podziemną magistralę wprost do elektrowni. Już wtedy mówiono, że koniec kopalni oznacza koniec elektrowni.

Likwidacja KWK Siersza stanowiła jednak jeden z warunków otrzymania pożyczki 300 mln $ z Banku Światowego, przez rząd Buzka na “restrukturyzację górnictwa” właśnie. Było to też w interesie śląskich baronów węglowych pociągających za sznurki w lokalnym AWS, a może i w lokalnym samorządzie. To żadna spiskowa teoria dziejów. Wystarczy się zastanowić, gdzie w najbliższej okolicy przetrwało górnictwo węglowe i zrealizowano gigantyczne inwestycji w energetyce węglowej.

Starszego czytelnika zanudzam, ale to bardzo istotne. Bo dzisiejsza sytuacja związana z Elektrownią Siersza jest bliźniacza.

Znów ignoruje się przewagę i atuty Sierszy wywyższającą je ponad śląskie elektrownie, jak zmodernizowane bloki, olbrzymi obszar inwestycyjny, własne pompy głębinowe, czy bliskość magistrali gazowej z gazoportu pozwalający na realizację bloku gazowego.

Znowu polski rząd, AWS-bis pod dyktando międzynarodowej organizacji – tym razem UE – realizuje scenariusz – teraz likwidacji energetyki węglowej, której trzebińska elektrownia będzie jedną z pierwszych ofiar.

Samorząd śpi lub przeszkadza. Podatki od nieruchomości podwyższono, obniżając rentowność ewentualnych inwestycji. Szczęśliwie Veolia modernizuje sieć ciepłowniczą. Może gmina zdąży z akcją promocyjną i ulgami dla tych, co zechcą podpiąć się do ciepła systemowego, przed likwidacją zakładu jeśli zacznie już teraz.

Znów politycy udają Greka, że to nie oni, tylko tamci, chociaż każdy głupi widzi, że to konsekwencja prowadzonej od 20 lat polityki przez tandem PO i PiS, która nie realizuje transformacji w oparciu o ekonomiczne podstawy i interes narodowy, gdzie zgadzają się najpierw na zasadę 3×20 (premier Kaczyński, 2007), potem fiasko próby jego renegocjacji (premier Tusk, 2008), następnie “pakiet zimowy” oraz ograniczenie podaży CO2 (premier Szydło, 2016, ale w związku z Traktatem Lizbońskim ratyfikowanym w 2007 r. przez Prezydenta Kaczyńskiego), i ostatni hit, czyli Zielony Ład 2050 (premier Morawiecki, 2020).

I znów, tym razem do energetyków wypuszcza się polityków wspierających, rozumiejących i wsłuchujących się w wołanie pracowników, aby ostatecznie odesłać ich do współczesnego Stainhoffa.

Liczę, że dzisiejsza akcja protestacyjna przyniesie skutek i zakład zostanie uratowany, polski rząd zaprzestanie przystawać na samobójczą dla nas politykę energetyczną, a Trzebinia, kiedyś gmina o strategicznym znaczeniu dla państwa, przestanie się zwijać w kierunku prowincjonalnego miasteczka, żebrzącego 20 zł za parking nad Balatonem.

Tekst ilustruję zdjęciem witraża z 1909 r. z willi dyrektorów kopalni Siersza. Jego autorem jest Henryk Uziembło polski malarz, grafik i projektant.

Red. Emil Krawczyk

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Trzebinia

#Trzebinia. Protestują w sprawie budowy świateł przy ulicy Piłsudskiego. Mieszkańcy: “Nie takiego rozwiązania oczekiwaliśmy”. Miasto wycofa się z projektu?

Kontrowersyjna decyzja o przebudowie skrzyżowania może zakończyć się falstartem dla Burmistrza Jarosława Okoczuka, bowiem mieszkańcy nie akceptują koncepcji, którą Gmina wraz z Zarządem Dróg Wojewódzkich w Krakowie obrała. Stracą mieszkańcy sąsiadujących domów i straci jakość ruchu drogowego.

Za blisko 2,7 mln złotych w obrębie ulic Piłsudskiego i Kościelnej jest koncepcja przebudowania skrzyżowania oraz powstanie sygnalizacji świetlnej. Projekt inwestycji już budzi sprzeciw mieszkańców i rady osiedla. Nie przeprowadzono z nami żadnych konsultacji – twierdzą. Oczekują spotkania z Katarzyną Węgrzyn-Madei dyrektor ZDW, a także interwencję ze strony senatora Andrzeja Pająka, który już wcześniej angażował się w sprawy osiedla.

Burmistrz nie uczestniczył w spotkaniu, twierdząc, że to pomysł ZDW i to z nimi należy prowadzić dyskusję. Opozycja w radzie miejskiej odpowiada – to właśnie sprawa miasta, bo ma dołożyć setki tysięcy złotych.

Będą lewo i prawo skręty, będzie sygnalizacja miejska, będą oświetlone przejścia dla pieszych, jednym słowem będzie wszystko, ale pomysłowi zarzuca się nieproporcjonalną do miejsca skalę.

Uważam, że powinniśmy powrócić do pierwotnych planów budowy małego ronda w tym miejscu – odpowiada na pytania mieszkańców przewodnicząca rady osiedla Marzena Jewuła. Nie zgadzamy się z pominięciem strony społecznej. To nie nasza koncepcja, którą zaproponowaliśmy w ramach konsensusu – dodaje. To przepychanka polityczna pomiędzy dwoma Panami – rzuca enigmatycznie radna osiedlowa.

Budowa sygnalizacji pod obstrzałem. Problemem nie korki a brawurowa jazda.

Mieszkańcy wystosowali pismo do władz z prośbą o ponowne przeanalizowanie zasadności przebudowy skrzyżowania w takim wariancie. Proszą o ponowne rozpatrzenie pomysłów, które mają minimalny wpływ na ingerencję w działki prywatne, jak i intensyfikacje robót budowlanych. W zaproponowanym kształcie dojdzie do znacznego pogorszenia się warunków ruchu drogowego w tym miejscu – zaznaczają. To także mocno przeszacowane koszty, jakie poniesie Gmina, a które można uniknąć. Warto dodać, że przy okazji pierwszych planów budowy sygnalizacji, która szacowana była na 300 tysięcy złotych, podział kosztów na pół, był wyraźnie nie do udźwignięcia przez budżet miasta. Teraz wkład własny wzrósł ponad 5-krotnie.

Racjonalność czy megalomania?

Według urzędników i władz miasta, takie rozwiązanie przyczyni się do poprawy sprawności funkcjonowania układu transportowego i zwiększenia bezpieczeństwa dla pieszych i kierujących na tym odcinku. To absurd – twierdzą mieszkańcy i przytaczają negatywne następstwa projektu w tej formule. Konsekwencją będzie pogorszenie płynności ruchu, które już teraz ma miejsce w godzinach szczytu, ale również uciążliwości związane z dużą emisją spalin, hałasem a co najgorsze ingerencją w pas prywatnych posesji.

To nie jest miejsce, w którym powstaną imponujące inwestycje mieszkaniowe czy przemysłowe, wymagające solidnej sygnalizacji i rozładowania ruchu. Skończy się na utopieniu setek tysięcy w projekt, który będzie można porównać do absurdalnych świateł na trzebińskiej Górce- komentują mieszkańcy. Ruch na drodze krajowej na pewno odciążyłby pomysł ówczesnego p.o Burmistrza – Grzegorza Żuradzkiego zakładający budowę drogi pomiędzy osiedlem Widokowym a Myślachowicami wraz z nitką wychodzącą na ulicę Grunwaldzką.

Maria i Piotr Knapik są przerażeni wizją Burmistrza. Mieszkają w samym centrum proponowanej koncepcji, która zagraża ich parceli. Pas drogowy znajdzie się niecałe 1,5 m od domu. Przebudowa skrzyżowania wiązałaby się dla nich z wyburzeniem dużego kamiennego ogrodzenia oraz wycięcie dorodnych iglaków, które w tej chwili tłumią hałas i wyłapują część zanieczyszczeń, a dzięki gęstemu nasadzeniu dają poczucie prywatności. Na takie rozwiązanie nie wyrażamy zgodny – dodają. Swoją propozycję zmian nakreślili przy okazji spotkania z wiceburmistrzem Mirosławem Cholewą i naczelnikiem Jackiem Rabiaszem. Zasugerowali możliwość przesunięcia wyjazdu na tyle, żeby nie kolidowało to z istniejącą zabudową, a ewentualnie nachodziło na niezabudowaną działkę po drugiej stronie ulicy, co także wiązałoby się z uzyskaniem zgody właściciela na wykupienie przez Gminę, jednak bez wyraźnej dewastacji mienia. Przypominają o trzy krotnym odstępowania pasa ziemi na poczet poprzednich inwestycji drogowych. – Tutaj już naprawdę nie ma czego wziąć – dodaje właściciel posesji.

Oberwało się byłemu radnemu Tadeuszowi Adamczakowi.

Strona mieszkańców zaznacza jednak, że cały chaos z tym spowodowany zawdzięczają ówczesnemu radnemu i zagorzałemu zwolennikowi sygnalizacji w tym miejscu. Mają żal wobec braku informacji o potrzebie przekazania części działek pod budowę i skrzętne omijanie tego istotnego z perspektywy czasu szczegółu.

Idiotów za kółkiem nie brakuje!

Pamiętamy wiele tragicznych wypadków w tym miejscu. Jeden raz motocyklistę, młodego chłopaka, który zawinął się na drzewie, innym razem mieszkańca tej samej ulicy, który z impetem wjechał w drzewo, ponosząc tego srogie konsekwencje po dziś dzień. Zakładam, że to tylko szczęście, że nikt w tym czasie tamtędy nie przechodził i nie było ofiar śmiertelnych – mówi jedna z mieszkających przy skrzyżowaniu osób. Tutaj nie chodzi o wydumane wizje i szukanie na siłę różnych problemów, a faktyczne ograniczenie prędkości na odcinkach 200 lub 300 m przed łukami do satysfakcjonujących 40 km/h.

Piotr Majcherczyk od lat konsekwentnie analizuje problem tej drogi i od lat toczy batalie z urzędem. Ma wypracowane gotowe rozwiązanie, które jest nie tylko tanie, ale nie wymagające masowych robót budowlanych. Tym rozwiązaniem jest fotoradar.

Główny Inspektorat Transportu Drogowego – Delegatura Południowa już w 2017 roku, zdecydował o przydziale urządzeń, i potrzebie umiejscowienia fotoradaru w ciągu drogi 79. Urządzenie mogło powstać w bliskim sąsiedztwie przystanku autobusowego. Jego koszt był wówczas szacowany na 200 tys. złotych. Decyzją, taki wydatek znalazł się na liście do realizacji, ale brakowało pieniędzy. Dokumenty są, a nikt nic nie robi, każdy umywa ręce i – co gorsza – odpowiedzialności – denerwuje się Piotr Majcherczyk. Policja natomiast nie widzi potrzeby ograniczenia prędkości w tym miejscu, powołując się na dane, z których wynika, że wypadki zdarzają się niezwykle rzadko. Mieszkańcy zaznaczają, że od godziny 17, rozpoczyna się prawdziwy rajd po drogach.

Inwestycja pokryta będzie w dużej mierze ze środków Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie, bo Ci wyłożą 1,8 mln złotych, natomiast część partycypacyjna spoczywająca na Gminie Trzebinia wyniesie “jedynie” 800 tysięcy. Tyle może dołożyć Burmistrz. Pytanie skąd, ponieważ zabezpieczone środki na tę realizację w 2021 wyniosły zaledwie 109 120 tys. złotych.

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Trzebinia

Wojna o Sierszę. Inwestycja w Trzebini warta miliardy dojdzie do skutku?

Aktualnie toczą się rozmowy w sprawie lokalizacji nowego bloku gazowo-parowego. To zabezpieczenie energetyczne całego naszego regionu. Z nieoficjalnych źródeł mowa jest o mocy 400-500 MW. Inwestycja to nie tylko stabilizacja miejsc pracy w naszym regionie, ale także wpływy z podatków i docelowo, tanie ciepło systemowe dla mieszkańców. Nie tylko Trzebini.

Wynik dyskusji poznamy najpóźniej do końca przyszłego tygodnia. Załoga zakładu jest pod ostrą presją, ponieważ zeszłoroczne zapewnienia mówiące o działalności zakładu do 2050 roku zaczynają topnieć. W grę wchodzi jeszcze Jaworzno i Łaziska.

Mamy najdogodniejsze warunki dla tego typu projektu – przekonują pracownicy, chcący ratować miejsca pracy i zapewnić ciągłość wpływów do budżetu. To wpływa na same koszty poniesionych nakładów. Jesteśmy w pełni przygotowani na budowę bloku – dodają.

Teren posiada własne pompy głębinowe, ma możliwość wyprowadzenia mocy elektrycznej, wyróżnia się dogodną i dużą przestrzenią bez potrzeby wywłaszczania mieszkańców. Dodatkowo rura z gazem będzie przebiegała raptem 3 kilometry od zakładu, nie ingerując w działki prywatne. Teren jest przygotowany do rozpoczęcia budowy. Atuty lokalizacji powinny być kartą przetargową dla prezesów.

Mocą, którą docelowo będzie wytwarzał blok, można zagrzać całą Trzebinie, sąsiedni Chrzanów, a także zabezpieczyć energetycznie Kraków, przed awariami typu blackout, przez wyeksploatowane elektrociepłownie Łęk i Skawina. Walka jest o milionowe wpływ, bez nich urząd nie będzie mógł realizować strategicznych inwestycji.

Walka z niską emisją CO2 i tanie ciepło

W związku z narastającym poważnym problemem niskiej emisji, jaki ma miejsce również na terenie powiatu chrzanowskiego, inwestycja przyczyni się do poprawy jakości powietrza w regionie. Będzie ekologiczna i co najważniejsze na miarę XXI wieku. Blok oprócz energii elektrycznej, będzie wywarzał również ciepło w postaci gorącej wody na potrzeby mieszkańców, a oni chcą ciepła systemowego.

Z roku na rok cena energii będzie rosła, do momentu jak unia europejska będzie podnosiła opłaty za CO2, a tutaj spadku nie należy oczekiwać. Cena ciepła systemowego ze względu na specyfikę wytwarzania będzie dużo niższa. W tym rodzaju bloku ciepło jest produktem ubocznym, a nie produktem końcowym. Odpalanie bloków gazowych na wytworzenie samego ciepła wiąże się z horrendalnymi kosztami. Współprodukcja tzw. Kogeneracja jest dużo bardziej opłacalna.

Inwestycja otworzy furtkę do ekspansji ciepła systemowego. Veolia jako dostawca może tym samym poszerzyć horyzonty a także rozwinąć współpracę z Tauronem bez konieczności tworzenia własnych małych instalacji.

Czy najdogodniejsze warunki, jakie spełnia miasto przekonają zarząd spółki Tauron? Próba lobbowania na rzecz Jaworzna jest zauważalna, to nieczysta gra – komentują pracownicy.

Dojdzie do strajku generalnego?

Czarny scenariusz zakłada blokadę Jaworzna i strajk pod siedzibą prezesów w tymże mieście. KONTRA w przypadku kolejnych niekorzystnych dla Sierszy decyzji zapewniła o strajku generalnym. Równolegle z lokalną i powiatową Solidarnością ma iść na przysłowiowe barykady. Na pewno zablokujemy Jaworzno – przekonują związkowcy. W przypadku zatwierdzenia innej lokalizacji będzie skierowane pismo o weryfikację komisji do Ministerstwa Aktywów Państwowych, które ma przysłać kontrolę i powołać nową komisję z udziałem strony społecznej.

Innego wariantu jak Trzebinia nie ma – wskazując na łatwość i czas realizowania inwestycji.

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Polityka Trzebinia

Wojna o wolność słowa, czy obrona dobrego imienia?. Trwa batalia pomiędzy użytkownikami chrzanowskiego portalu a Burmistrzem Trzebini

Na tę chwilę, trójka internautów otrzymała wezwania na komendę policji w charakterze świadka w związku ze znieważeniem Burmistrza Trzebini w sieci. Sprawa jest prowadzona na podstawie artykułu 226 Kodeksu karnego, penalizującego znieważenie funkcjonariusza publicznego. Co istotne, sprawy dotyczące znieważenia, są sprawami „bezwzględnie wnioskowymi”, czyli podlegają ściganiu na wniosek pokrzywdzonego. Oznacza to, że Jarosław Okoczuk musiał dopatrzyć się w komentarzach sformułowań naruszające godność piastowanego stanowiska Burmistrza Trzebini.

Czy faktycznie doszło do popełnienia przestępstwa? To bada Prokuratura w Wadowicach.

Okazuje się, że postępowanie toczy się już od kilku miesięcy. Jak przyznaje portal, już w maju ubiegłego roku Policja z Wadowic zwróciła się o wydanie danych jego użytkowników. Ci jednak o sprawie dowiedzieli się w ciągu kilku ostatnich dni, otrzymując pocztą wezwanie na przesłuchanie. Użytkownicy mają za złe administratorom przekazanie ich danych osobowych organom ścigania. Uważają, że zostały złamane przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, a cała sprawa wymierzona jest w wolność do wyrażania własnej opinii i myśli. Zastanawia ich również, dlaczego o tak interesującym temacie portal nie pisał przez kilka miesięcy. Mają za złe, że nikt ich nie powiadomił o toczącym się postępowaniu.

Jednak Redaktor Naczelna portalu początkowo odmawiała wydania danych osobowych, powołując się na prawo prasowe. Następnie skierowała zażalenie do Sądu Rejonowego w Wadowicach na żądanie prokuratury wydania danych osobowych, oczekując jego uchylenia w całości. Ostatecznie decyzja Sądu podtrzymała żądanie prokuratury, bo było już prawomocne. Od tego postanowienia nie przysługiwały już żadne środki odwoławcze, więc portal wydał dane użytkowników prokuraturze.

Według użytkowników portalu takie postępowanie jest oburzające. Zaznaczają, że Burmistrz, jako osoba publiczna musi się liczyć z krytyką mieszkańców i wyborców: „Należy nauczyć się przyjmować krytykę, wyciągać z niej wnioski. Delikatni zawsze mogą zrezygnować z pełnienia funkcji i wieść bezstresowe życie. Nie ma ludzi niezastąpionych.” Internauci komentują też postępowanie Burmistrza w mediach społecznościowych. Użytkownicy uważają, że nie tylko usuwa wypowiedzi nieprzychylne, ale także blokuje użytkowników portali społecznościowych, uniemożliwiając im bezpośrednią interakcję. To wyborcy wybierają Burmistrza, i przed nami odpowiada – zaznacza jeden z pokrzywdzonych internautów.

Poszło o Balaton i Chechło

W ubiegłym roku, na portalu przelom.pl ukazała się informacja o przetargu dotyczącym zarządzania dwoma popularnymi ośrodkami rekreacyjnymi w gminie. Jego rozstrzygnięcie rozpaliło opinię publiczną. Zarzucono protekcje wobec wygranej oferty. Internauci na portalu przełom.pl jak i w mediach społecznościowych, zaznaczali koincydencje rodzinne oferenta z dawnym Burmistrzem Trzebini – u którego boku, karierę samorządowca w Trzebini, jako jego zastępca rozpoczął Jarosław Okoczuk. Ciekawość internautów wzbudziło też, że zwycięzca przetarg wygrał, przebijając konkurencyjną ofertę, jedynie o 3 złote, przy wartości zamówienia na ponad 700 tys. zł. Zauważono, że przeważającą działalnością gospodarczą zwycięskiej firmy wg PKD był “odzysk surowców z materiałów segregowanych”, a wyszukiwarka internetowa odnajdywała ją, jako warsztat samochodowy. Internautów też zastanowiło, dlaczego przetarg ogłoszono 11 marca, a 13 marca firma, która w nim zwycięży występuje do Urzędu Miasta Trzebini o dokonanie wpisu do rejestru Centralnej Ewidencji Informacji o Działalności Gospodarczej, kategorii PKD tożsamej dla czynności, której dotyczy nierozstrzygnięty jeszcze przetarg.

Od czego jest Miejski Zarząd Nieruchomości?

Internauci poruszyli także temat spółki gminnej Miejski Zarząd Nieruchomości, która w poprzednich latach administrowała obiektem Balaton. Uważali, że zbędne jest rozpisywanie przetargu, skoro istnieje podmiot posiadający kompetencje do zarządzania ośrodkami. Ta spółka po coś jest – komentowali internauci. Wówczas większość internautów dopatrzyła się brak przejrzystości w przeprowadzonym konkursie przetargowym oraz zastanawiało ich, dlaczego gmina zadanie ochrony i pielęgnacji obiektu łączy w jedno postępowanie, zamiast przeprowadzić dwa osobne postępowania, i dlaczego dopuszcza się podmioty, niemające własnych środków do realizacji zadania, posiłkujących się osobami trzecimi.

Niektóre komentarze zamieszczone przez użytkowników portalu nie pozostawiały suchej nitki na władzy i przeprowadzonym przetargu, i rzeczywiście miały charakter obelżywy. Jednak były i takie, które opisywały wątpliwości w sposób merytoryczny, z zachowaniem należytej netykiety.

Których osób ostatecznie dotyczy postępowanie i czy zasadnym była taka forma rozwiązania problemu, dowiemy się wkrótce.

Kategorie
Aktualności Biznes i Gospodarka Gazeta Trzebinska Trzebinia

Planowana jest budowa dużego osiedla w ścisłym centrum Trzebini

Sporo się dzieje na rynku nieruchomości w powiecie chrzanowskim. Nie tylko w Chrzanowie trwa budowa nowych mieszkań, także w Trzebini ma powstać osiedle z prawie 400 lokalami mieszkalnymi. Inwestor postawi na wysoką jakość i estetykę?

Firma Kris-Bud chce wybudować duże osiedle mieszkaniowe w obrębie już istniejącego osiedla Widokowego w Trzebini. Ostatecznie radni dali zielone światło na tego typu inwestycje i czekają na wbicie pierwszej łopaty. Jak mówią, inwestor bierze na siebie całe zadanie, czyli budowę mieszkań, budowę dróg wewnętrznych i podłączenie mediów.

Trzebinia z potencjałem mieszkaniowym.

Trzebinia i Chrzanów są coraz bardziej atrakcyjne w oczach mieszkańców Krakowa. Bliskość węzła autostradowego i budowa szybkiej kolei między Krakowem a Katowicami jest atutem. Już teraz zauważalny jest znaczny wzrost rejestracji z blachami KR czy KRK. Wielu jednak poddaje pod wątpliwość, czy przez brak strategii rozwoju, i wieloletnie zaniedbania w kwestii rozbudowy dróg, stan infrastruktury jest gotowy na kolejne setki samochodów. To bardzo dobrze, że będą mieszkania. One są potrzebne, komentują mieszkańcy, jednak brak alternatywnych dróg i obwodnicy, będzie sprzyjał jeszcze większemu paraliżowi komunikacyjnemu. Deweloper będzie musiał zatroszczyć się dodatkowo o dostęp do usług, także przedszkoli i szkół. Wprawdzie szkoły są w niewielkiej odległości, jednak przy dużych projektach budowlanych, zgodnie z procedurami administracyjnymi w budownictwie, inwestor winien otrzymać zaświadczenia, że w placówkach oświatowych będzie wystarczająca liczba miejsc dla nowych uczniów. Jeśli deweloper nie zapewni miejsc w szkołach, to musi zapewnić transport dla uczniów.

W styczniu zostanie podpisany akt notarialny sprzedaży wieczystej terenu przy ulicy Młoszowskiej. Początkowo w tym miejscu, miał powstać kompleks wielorodzinny, w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus. Deweloper, firma Kris-Bud z Trzebini nie zmienia planów i zakłada budowę siedmiokondygnacyjnych budynków. Do takiej wysokości pozwala zapis w planie zagospodarowania przestrzennego. To właśnie ta firma wygrała, bo jako jedyna stanęła do przetargu. Na zakupionym terenie może powstać nawet 5 takich budynków.

Równocześnie o zakup terenu wnioskuje innych lokalny przedsiębiorca firma DOMIX. Na razie jest to deklaracja, jednak planuje on nabyć działkę, i postawić na niej kolejne 30 domów.

Niewielki zysk dla budżetu.

Wielu radnych z zachwytem patrzy na rozwój rynku mieszkaniowego w mieście, jednak dla części, kwota zakupu jest zbyt mała. Prawie 2 hektarowy teren, został kupiony za 2 170 500 zł brutto. Po odliczeniu podatku, jaki musi zapłacić Gmina, w budżecie pozostanie niewiele ponad 1 600 000 tys. złotych.

Fot. Inwestycja o podobnych parametrach, czysto poglądowa.

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Pomysły Trzebinia

Stolik wolności w Trzebini, czyli jak nie zabić w sobie człowieczeństwa

Inicjatywa na teren powiatu przywędrowała z Gdyni. To właśnie tam zainaugurowano pierwsze spotkania pod hasłem Stolik Wolności. Olga Sobocińska, Maja Gidian i Adrian Turulski zachęcają do wyjścia z domu.

Jest normalnie – mówią organizatorzy. W czasie epidemii strachu i lęku, przed tym co nieuchronne, zabija się pierwiastek humanizmu i człowieczeństwa. Jest tylko praca. Nie ma wspólnot, nie ma spotkań, uścisków, pocałunków, rozmów twarzą w twarz. Jest natomiast zamordyzm mediów i części medyków, jest dystans społeczny, dezynfekcja ciała i paleta zakazów. Jest zastraszone społeczeństwo i widmo śmierci. To mocno odbija się na kondycji psychicznej ludzi. Jak wskazuje organizatorka z terenu powiatu chrzanowskiego Jelena Bojda, zewsząd docierają do niej informacje o coraz gorszym samopoczuciu mieszkańców Libiąża czy Trzebini, depresji i próbach samobójczych. To wynik tego, czym bombardują ich media. Wielu boi się wyjść, boi się kontaktów z ludźmi. Jesteśmy, jakby nie było, gatunkiem stadnym. Bez tego umieramy. Pomimo że na terenie powiatu chrzanowskiego, nie jest to medialna inicjatywa, ilość uczestników zadowala i kształtuje się w granicach 25-30 osób rotacyjne. Do organizatorki dociera wiele ciepłych słów za odwagę i wytrwałość. Nie brakuje jednak osób życzących śmierci czy bezpośredniego uszczerbku na zdrowiu.  Nie daje się zastraszyć – dodaje Jelena Bojda. Na pytanie, czy policja daje sygnały wsparcia i uznania, ucina uśmiechem.

Propagowanie wolności w dobie kryzysu wartości jest trudne, ale nie niemożliwe. Tego chcą dowieść liderzy projektu. Spotykają się w przestrzeniach wolnych od maseczek takich jak parki czy plaże. Wspólnie debatują, gotują i śpiewają.

Mylne jest postrzeganie nas jedynie jako osób młodych, nierozważnych gówniarz czy głupców, bo i z takimi komentarzami się spotykamy – twierdzą. W spotkaniach biorą udział całe rodziny, osoby starsze, prowadzący własne biznesy, prawnicy, a nawet środowiska medyczne. Wszyscy potrzebujący kontaktu z innymi. Nierzadko zdarza się, że uczestniczą osoby, do których rodzina nie chce przyjechać w trosce o jej zdrowie czy życie, a SMS lub krótka rozmowa telefoniczne jest niewystarczająca.

Zdaniem krytyków nie ma żadnych ograniczeń wolności. To fikcja i wymysł osób, dla których życie innych jest niewiele warte. Dodają, że prawdziwą lekcją wolności, a raczej jej rzeczywistego braku były czasy socjalizmu w Polsce. Ci, co mówią, że teraz nie ma wolności, to powinni pożyć w czasach komunistycznych albo i za Hitlera – komentują.

Nie tylko Gdańsk, ale także Sopot, Piekary Śląskie, Oborniki Śląskie, Wałbrzych, Wrocław czy Trzebinia. Zdaniem inicjatorów, codziennie przyłączają się kolejne miasta.

Wystartowaliśmy w Gdyni początkiem listopada. W pierwszym dniu było 5 osób, dzisiaj mamy ponad 60 osób, które nie boją się spotkać i porozmawiać – mówi Olga Sobocińska, prawniczka.

Stoliki Wolności a wsparcie lokalnego biznesu

Restauracja DeguStacja z Oborników Śląskich jest jednym z takich miejsc, gdzie z przyjemnością można dobrze zjeść i spotkać się bez ograniczeń. Jak mówi właścicielka lokali, otwarła się na wolność Dzięki temu mam klientów. To słowo klucz. Obostrzenia zabijają gastronomię. Wielu restauratorów nie przetrwa tego okresu. Małgorzata Konowałek, udostępniła lokal na spotkanie, początkowo nie myśląc o zarobku, a jedynie idei. Kiedy usłyszała pytania o rachunek, od razu zaznaczyła, że to poczęstunek na jej koszt. Uczestnicy nie dali za wygraną i zrobili zrzutkę, dzięki której zwróciły się koszty produktów. Przy kolejnym spotkaniu każdy zapłacił zgodnie z cennikiem.

Za tak pyszne potrawy nie mogliśmy nie zapłacić. Wielki szacunek dla gospodyni tego miejsca. Jak najwięcej osób powinno jeździć i pomagać rozwijać to i podobne  miejsca – twierdzą uczestnicy.

Gdzie zaczyna się wolność — pytano. Tam, gdzie kończy się strach – odpowiadają.

Kategorie
Aktualności Gazeta Trzebinska Podatki

Wywóz śmieci niszczy domowe budżety

O średnio 7,4% zdrożało utrzymanie gospodarstwa domowego, w ciągu roku 2020 r. Największy wzrost opłat w stosunku do roku 2019, odczuliśmy w gospodarce odpadami, których odbiór zdrożał o ponad połowę.

Wraz z nowym rokiem czekają nas kolejne podwyżki. W 2021 roku więcej zapłacimy za prąd i wywóz śmieci. Wzrośnie też podatek od nieruchomości.

Z szacunków HRE Investment wynika, że modelowa trzyosobowa rodzina, w listopadzie wydała na prowadzenie gospodarstw domowego 968 złotych, czyli o 56 zł więcej, niż w listopadzie ubiegłego roku. Jednak wspomniana kwota tylko w niewielkim stopniu uwzględnia zamienność czynszów. Szacunek dotyczy statystycznej rodzinny, a większość z nas mieszka w nieruchomościach, których jesteśmy właścicielami. Szacunek w ogóle nie uwzględnił rat kredytów zaciągniętych na zakup czy modernizację nieruchomości.

Najbardziej po kieszeni uderzył nas wywóz śmieci i koszt energii elektrycznej. Za prąd zapłaciliśmy o 11,7% więcej niż przed rokiem. Wywóz śmieci zdrożał aż o 53,5%. To największy wzrost w Europie!

To jednak nie koniec drożyzny. W 2021 roku z pewnością znów więcej zapłacimy za prąd. Od stycznia gospodarstwa domowe zapłacą miesięcznie o 15-20 zł więcej za prąd. Na podwyżkę składać się będzie przede wszystkim wyższa podstawowa stawka za prąd. Ponadto, czeka nas wejście w życie tzw. opłaty mocowej (na nowe inwestycje w energetyce) oraz opłaty za Odnawialne Źródła Energii. To z niej dystrybutorzy prądu płacą za odkup energii wytworzonych z małych i mikro instalacji OZE (jak np. panele fotowoltaiczne).

Spodziewać się też należy kolejnych wzrostów kosztów odbioru śmieci. Już od września, za odbiór śmieci płacimy ZMGK więcej o prawie 48%, czyli 34 zł od osoby. Jednak warunki funkcjonowania gospodarki odpadami w Polsce nie uległy zmianie. Rynek pozostaje zdemolowany tzw. ustawą śmieciową, która przyczyniła się do powstania lokalnych śmieciowych oligopoli, eliminując mniejsze firmy i konkurencję. Nie uległy też zmianie opłaty środowiskowe, ustalane w drodze rozporządzenia Ministra Środowiska. Na koniec, należy dodać zagregowane w koszcie odbioru śmieci, wzrosty kosztów zatrudnienia i wzrosty cen prądu.

Do droższego utrzymania naszych domów w roku 2021, przyczyni się też wyższy podatek od nieruchomości. Stawki od nieruchomości, ustalane przez gminy, w skali kraju będą średnio wyższe o 3,9%. W październiku Rada Miasta Trzebini przegłosowała podwyżkę podatków od nieruchomości o 5-7%, w zależności od wykorzystania powierzchni. Stawki wejdą w życie od stycznia 2021 r.

Emil Krawczyk

Kategorie
Aktualności Alwernia Gazeta Trzebinska

Alwernia zabezpieczyła się przed wykluczeniem komunikacyjnym.

Uchwałą Rady Miejskiej zabezpieczono środki finansowe na połączenia z resztą miejscowości powiatu chrzanowskiego.

Potrzeba jest relacji powiatowych, o które zadbano — mówi Burmistrz Alwerni. Mieszkańcy nie zostaną wykluczeni komunikacyjnie, wbrew niektórym doniesieniom. 200 tys. rocznie przez najbliższe 3 lata dołoży Gmina na zapewnianie codziennych połączeń z Chrzanowem i Trzebinią. Jak wskazuje Beata Nadzieja — Szpila, nikt w Alwerni nie śpi, ale nie ma w tej chwili sygnałów, tym samym potrzeb, funkcjonowania kolejnych przewoźników. Już teraz jeździ przewoźnik otrzymujący dofinansowanie z funduszy samorządowych. Burmistrz nie składała wniosku do Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, który dofinansowuje połączenia komunikacji miejskiej tylko w obrębie własnej gminy. Jeżeli chodzi o współfinansowanie przewozów w granicach powiatu ze źródeł zewnętrznych.

To powiat chrzanowski powinien złożyć taki wniosek, bo to w jego kompetencji jest zapewnienie połączeń międzygminnych. My jako Alwernia, możemy starać się o finansowanie jedynie w obrębie Gminy — komentuje B.N. Szpila. To w tej chwili są bardzo niewielkie kwoty, z którymi sobie radzimy.

Krytyka niekoniecznie idzie w parze z rzeczywistym obrazem realnych działań. Rozwiązania, jakie w tej chwili zapewnia gmina Alwernia, są dobre, komentuje Burmistrz. Połączenia są zsynchronizowane, np. zazębiają się kursy Grojec — Alwernia — Kraków. Gmina dodatkowo niewielkim sumptem (1500 zł/m-c) dopłaca do przewozów na trasie Nieporaz — Krzeszowice. Połączenia na szczeblu powiatowym należą do zadań rady powiatu. Gmina Alwernia, zabezpieczyła jednak środki na newralgiczne trasy:

  • Grojec — Kwaczała — Chrzanów i Trzebinia.
  • Źródła — Brodła — Regulice — Trzebinia.

Mieszkańcy nie zgłaszają mi w tej chwili zapotrzebowania na zwiększenie kursów – dodaje.

Kategorie
Babice Biznes i Gospodarka Gazeta Trzebinska

Nowa jakość przestrzeni publicznej w Babicach. Czas na kolejne inwestycje.

Rewitalizacja Babic nabrała rozpędu. Centrum przeszło metamorfozę i z dumą można powiedzieć, że wita w XXI wieku. Odnowione, zyskało miejsca parkingowe, skwer i plac pod wydarzenia kulturalne i religijne. W wygospodarowanym sektorze będą w przyszłości odbywały się odpusty, a także ważne okoliczności upamiętniające historię regionu i kraju. Również pawilon handlowy początkiem przyszłego roku przejdzie metamorfozę. Nie wszyscy jednak z aprobatą oceniają projekt. Sceptycy twierdzą, że jest zbyt toporny i mało nowoczesny, a także zarzucają brak zieleni. Z tymi zarzutami nie zgadza się wójta wsi. Czego jednak władza w Trzebinii i Chrzanowie powinna się uczyć od Radosława Warzechy?

  • W nowym pawilonie pozostaną 4 gminne punkty handlowe i 2 prywatne. Znalazło się miejsce pod przyszłą gastronomię.
  • Powstanie serwerownia, toalety publiczne i kotłownia.
  • Koszt modernizacji to ok. 3 mln złotych.
  • Drugi etap rewitalizacji rozpocznie się początkiem 2021 roku.
  • Szykuje się budowa obwodnicy Olszyn-Jankowic to koszt kilku milionów złotych .
  • Trwa podłączanie mediów pod działki inwestycyjne w strefie gospodarczej.
  • Strefa gospodarcza jest na ukończeniu. Na wiosnę budowa dwóch zakładów przemysłowych.

Plac Mogilnickiego w nowej odsłonie.

To był ostatni dzwonek na tak dużą inwestycję, zaznacza Wójt Babic. Zamiast rozpadających się bud, spójny architektonicznie pasaż handlowy. Wiele drzew dekoracyjnych i z pożytkiem dla pszczół, jak klony, lipy i wiśnie. Dwa funkcjonalne tarasy z małą architekturą przyjazną dzieciom i seniorom. Toalety publiczne i możliwość połączenia się z Wi-Fi. Do takiej wizji dojrzały Babice i taką wizję krystalizuje wójt Radosław Warzecha.

Przed nami ostatni etap, który rozpoczniemy początkiem roku. Pasaż handlowy przejdzie metamorfozę. Będzie przede wszystkim spójny architektonicznie, nowoczesny i dostosowany do nowych czasów. Do tej pory nie było nawet toalet w pawilonach handlowych. Teraz wchodzimy w XXI wiek — komentuje wójt.

Ponad 50 drzew miododajnych pojawiło się w obrębie placu. Będą pełniły nie tylko funkcję dekoracyjną, ale przede wszystkim służyły pszczołom w ramach programu skierowanego do powiększania populacji tych owadów. Stare, rozpadające się pawilony handlowe, zamienią się w nowoczesny pasaż z ogólnodostępnymi szaletami. Całość prac potrwa najpóźniej do grudnia przyszłego roku.

Początkiem marca rozpoczną się prace modernizacyjne przy pawilonie. Klepisko, które w tej chwili pełni rolę parkingową, otrzyma trawę i częściowy taras. Dobudowany zostanie pawilon, w którym włodarz widziałby powstanie gastronomii, jednak to rynek i ostateczne potrzeby zweryfikują przeznaczenie, pod jaki rodzaj działalności będzie on oddany.

Radosław Warzecha nie ukrywa zadowolenia z porozumienia pomiędzy właścicielami dwóch boksów handlowych. Początkowo było to bardzo problematyczne, ponieważ obiekty są własnościowe. Wykluczające jest wciągnięcie ich w proces rewitalizacji na koszt gminy. Nie było wtedy jasne czy na taką inwestycje mogą sobie przedsiębiorcy pozwolić. Udało się osiągnąć konsensus dzięki, któremu powstanie pasaż z prawdziwego zdarzenia.

Dotychczasowi dzierżawcy deklarują chęć kontynuowania działalność. Nie ma w planie podnoszenia uchwałowo stawek czynszowych, jednak automatycznie pojawią się koszty stałe za ogrzewanie i przyłącze kanalizacyjne.

Strefa inwestycyjna gotowa do zabudowy i szereg nowych inwestycji.

Pomimo kryzysu wywołanego ogłoszeniem stanu pandemii, zainteresowanie strefą jest coraz większe. W tym roku gmina sprzedała dwie działki, Na wiosnę zostaną wbite łopaty pod budowę nowych zakładów. Jedna z firm zajmuje się produkcją materiałów ogniotrwałych i jest to działalność polsko-angielska, druga należy do lokalnych przedsiębiorców z Trzebini. Budowa wpłynie na większe zainteresowanie strefą.

W styczniu kolejnych 7 działek zostanie wystawionych na sprzedaż. Wójt zaznacza duże zainteresowanie, co przełoży się na większe wpływy w budżecie. A mowa o ponad 3,5 mln złotych dodatkowych środków.

Zainteresowanie przyrasta nasze oczekiwania — dodaje wójt.

Do końca marca zakończy się budowa pełnego układu drogowego wa strefie wraz z oświetleniem i odwodnieniem. Prace powinny ruszyć jeszcze w tym miesiącu. Pieniądze na pewno przydadzą się na kolejne projekty gminie. Niebawem ruszy budowa obwodnicy Olszyn i Jankowic. Udział gminy jest na poziomie kilku milionów złotych. Przy szkole w Jankowicach wybudowana zostanie sala gimnastyczna. Modernizacja OSP w Rozkochowie także jest wpisana w plan inwestycyjny.

Podatkowe eldorado.

Gmina poczuła temat strefy aktywności gospodarczej dla generowania większych dochodów bieżących. Posiada przy tym całkiem przyzwoity poziom podatków, który wynosi połowę tego co narzuca ministerstwo. Tego brakuje w Trzebini, która ma najwyższy poziom podatków w powiecie. Radosław Warzecha nie myśli o radykalnej polityce podatkowej, jak wyjaśnia, po uchwale podatkowej przyjętej przez gminę, poziom podatków podniósł się jedynie o poziom inflacyjny.

Fot. Gmina Babice

Kategorie
Aktualności Babice Gazeta Trzebinska Rozwój i technologia

Centrum Babic to przestrzeń dla pszczół i ludzi

Nie tylko miejskie ule na dachach, ale także całe centra miast i wsi mogą oddziaływać na rzecz tych pożytecznych owadów. Babice przestrzeń wspólną dedykują nie tylko ludziom, ale także zagrożonym wyginięciem pszczołom.

W całym programie rewitalizacji centrum wsi nie ujęliśmy zieleni wysokiej. Finansowanie elementów miododajnych idealnie wpisało się w ten fragment projektu i tym samym można było dopełniać przestrzeń drzewami takimi jak lipa, klon czy wiśnia, nie tylko pięknymi wizualnie, ale także z pożytkiem dla pszczół — wyjaśnia Radosław Warzecha.

To nie pierwsza akcja tworzenia pożytku dla owadów. Od samego początku zakłada się sadzenie drzew rodzimych na tym terenie. Nie idziemy z trendem w kierunku tuji czy innych tego typu krzewów, które niewiele nam dają — komentuje wójt. W ramach wcześniejszych projektów przy przedszkolu nasadzono kilka sztuk klonów zwyczajnych, jak również kilka sztuk przy wiejskim deptaku.

Dzisiaj Centrum Babic wzbogaciło się o kolejnych 13 drzew miododajnych, posadzonych wzdłuż ulicy ks. J. Kosowskiego. To wynik grantu przekazanego Stowarzyszeniu Sympatyków Babic IMPULS, dofinansowanego ze środków Województwa Małopolskiego. Drzewa stworzą bazę pożytkową dla pszczół i owadów zapylających. W ten sposób chcą ochronić owady narażone na utratę siedlisk i tworzyć nowe.

W tej chwili prawie 50 drzew będzie służyło pszczołom i wzbogacało Plac Mogilnickiego. Istniejący w miejscowości szlak pszczeli, dopełnia ten program. Wśród drzewostanu, jaki został ujęty, są także drzewa wiśni. To nietypowe dla typowych w tym czasie rozwiązanie zazieleniania i nasadzania obszarów ścisłego centrum, ma wg. opinii wójta wnosić sielski i przyjazny charakter. Chcemy, aby było kolorowo, pachnąco i nieszablonowo — dodaje. Uzupełnieniem będą dwa klony z rodziny A. platanoides, o charakterystycznym bordowym kolorze liści.

Mieszkańcy krytykują wycinkę starych drzew.

Mieszkańcy wsi wskazują niekonsekwencję w działaniu, ze względu na wycięcie dorodnych i starych drzew na potrzeby rewitalizacji. Pytają, dlaczego nie można było ująć ich w program odnowy.

Wójt wyjaśnia, że to nie wynik fanaberii a opinia dendrologów. Pierwotnie taka ewentualność była, jednak opinia specjalistów rozwiała ten pomysł. Lipy były bardzo mocno uszkodzone — opiniuje wójt. Dendrolodzy z usług komunalnych z Oświęcimia wykonali audyt i ocenili, że doszło do zniszczenia poprzez niewłaściwe ich odcinanie. Decyzja o wycince była podyktowana względami bezpieczeństwa. Radosław Warzecha nie chciał dopuścić do sytuacji jak w Chrzanowie, kiedy drzewo zabiło człowieka.

Drzewa obcięto do wysokości czubka. Lipa szybko się regeneruje i zaczęły wyrastać nowe gałęzie, ale doszło do szybkiego i systematycznego niszczenia drzewa przez jego okaleczenie — komentuje zarzuty wójt. Takich drzew mamy jeszcze kilka, więc można namacalnie stwierdzić, jak fatalną pracę ktoś wykonał.

Pszczoły wymierają.

Pszczoły nie zagrażają w żaden sposób człowiekowi. Niestety wiedza na ich temat zostaje rozmywana i wielu porównuje je do osy. To kardynalny błąd. Pszczoły nie tylko nie stanowią niebezpieczeństwa w wymiarze fizycznym, co dzięki zapylaniu możemy kosztować wiele warzyw czy owoców. Bez zapylania stracimy 30% tego co teraz spożywamy. Pszczół nie wolno zabijać. Samorządy coraz częściej sprowadzają te właśnie owady do swoich siedzib.

Badania z 2019 roku wykazały zmniejszanie się populacji pszczół o 2,5 procent rok w rok. Tak ważne elementy dla naszego ekosystemu mogą przy tej tendencji zostać utracone. To jednak działalność człowieka jest dla nich destrukcyjna. Nadmierne używanie pestycydów, czy powszechnie stosowanego insektycydu z grupy neonikotynoidów, także używanie antybiotyków i środków eliminujących roztocza ma mieć wpływ na masowe wymieranie tego gatunku.