http://martaprojektuje.pl

Bój o Chechło

Nowy regulamin Zalewu Chechła wzbudził wśród miłośników czworonogów sporą kontrowersje.

Zapis zakazujący przebywania zwierzętom na terenie zrewitalizowanej części Chechła wywołał lawinę złości, której kulminacją ma być protest w formie masowych spacerów w tym miejscu. Czy Trzebinia ugnie się pod żądaniami części mieszkańców i zniesie ich zdaniem absurdalny przepis?  

Wojna o czworonoga

To skandal i dyskryminacja mówią oburzeni nowymi zasadami mieszkańcy powiatu i wskazują na nieludzki wymiar nowego porządku. Pod hasłem obywatelskiego nieposłuszeństwa inicjatorzy protestu Zielony Chrzanów któremu przewodzi Marcin Odrzywołek  pisze – co myślicie nad zbiorowym złamaniem zakazu wprowadzania zwierząt nad zalew Chechło, skoro obowiązuje nie przestrzegany zakaz spożywania alkoholu, który jest w sprzedaży na terenie ośrodka?  Może w któryś weekend przejdziemy ulicą przez teren ośrodka z naszymi zwierzakami na znak protestu wobec ograniczania wolności?

To wzbudziło entuzjazm miłośników czworonogów, ale wywołało również oddźwięk drugiej grupy, która w zakazie widzi zachowanie minimalnych standardów sanitarnych. Jako główny argument podaje dyskomfort na widok psa bez kagańca i smyczy oraz zaniedbania ze strony właścicieli wobec braku reakcji na sprzątnięcie po swoim psie.

Plaża to nie kuweta – mówi Pani Katarzyna z Trzebini, która często odwiedza wraz z dwójką dzieci zalew. Za zwrócenie jednemu z właścicieli psa uwagi na widok załatwiania się na plaży jego psa, dostałam lakoniczną odpowiedź. NIE TWÓJ INTERES.

To niestety jest widoczne również na miejskich chodnikach i pozostałych terenach rekreacyjnych. Wprawdzie zmiany w zachowaniach powoli zachodzą w mentalności  mieszkańców powiatu, ale daleko jest jeszcze do perfekcji w tym wymiarze. Możliwe, że to srogie kary finansowe wymuszą zwiększoną czujność na problem z odchodami zwierząt.

Ale kary muszą być stosowane wobec każdego, z pełną ich surowością. Zaśmiecone plaże, obsikane krzewy czy porozbijane butelki to nie sprawka psa czy kota. Wielu zarzuca przyzwolenie społeczne na zachowania dalekie od tego, które sami chcemy stosować wobec czworonogów, a to przecież czynnik ludzki jest winny. 

Jestem za! Wkurza mnie to bardzo, że jest zakaz nad Balatonem i nad Chechłem. Uważam że większe szkody wyrządza człowiek śmiecąc wyrzucając butelki, pety gdzie popadnie. Idąc na spacer z psem wystarczy wziąć worek i sprzątać po swoim pupilu i tyle w tym temacie – komentuje Pani Ewelina z Trzebini.

Winny samorząd

To bezwarunkowa opinia każdej ze stron. W miastach powiatu brakuje koszy na odchody i torebek do sprzątania wydawanych przy zapłacie podatku za psa. Brakuje również kampanii miejskich zachęcających do sprzątanie po swoim pupilu. Za winnych uznaje się radnych i burmistrzów, którzy bagatelizują ten problem i stworzenia takiej infrastruktury nie przewidują w swoich planach budżetowych. 

Piotr Mierzejewski z biura Rzecznika Praw Obywatelskich podkreśla jednak:

Osoba, która jest właścicielem psa, ma prawo się z tym psem poruszać, po terenach generalnie dostępnych dla wszystkich osób. I to jest istota prawa, które zostało naruszone – zaznacza w kontekście obowiązujących zakazów w ustanawianych przez samorząd terytorialny. 

Filip Lach

Filip Lach

Redaktor naczelny

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum