Reklama sponsorowana
gazeta_trzebinska_3

7 sierpnia 1944 roku: 60 „Latających Fortec” z 8 Armii Powietrznej pod opieką 36 myśliwców P-51 „Mustang” bombarduje rafinerię w Trzebini.

W ramach postępów aliantów w roku 1944 rozpoczęta została ofensywa powietrzna, której celem staje się zniszczenie niemieckiego przemysłu chemicznego. Bombardowania przemysłu III Rzeszy, były głównym zadaniem amerykańskich sił powietrznych (USAAF).

Zdjęcie płonącej rafinerii od strony bocznicy kolejowej.

Okazały się one bardzo skuteczne, gdyż w ciągu najbliższych kilku miesięcy pracujący na rzecz Niemiec przemysł chemiczny zostanie całkowicie zneutralizowany. Cena sukcesu okazała się jednak bardzo wysoka, gdyż misje lotnicze nad okupowaną Europą były niebezpieczne i wyczerpujące.

Dzień po dniu załogi odrywały maszyny z lotnisk, aby ponad okupowanymi terenami przedzierać się przez gniazda dział przeciwlotniczych i zasadzki organizowane przez myśliwce wroga. W sumie nad Europą poległo blisko 42 tysiące amerykańskich lotników. Co dwudziesty zginął nad naszym krajem.

Eskadra bombowców B17 „Latających Fortec” .

Jedną z takich misji była operacja bombardowania trzebińskiej rafinerii, którą w roku 1939 przejęli Niemcy i rozpoczęli w niej produkuję paliwa dla Wehrmachtu. Wyprawa została przeprowadzona z lotnisk sowieckich w ramach operacji „Frantic 5″, przez załogi z 8 Armii Powietrznej USAAF. Bombardowanie przeprowadzono ze znacznej wysokości kilku tysięcy metrów, przez co jego celność była niska, o ile nie przypadkowa. Intensywność bombardowania pozwoliła jednak zrealizować zakładany cel. Zabudowania rafinerii zostają praktycznie całkowicie zniszczone, a bomby wzniecają trwający kilkanaście dni gigantyczny pożar trawiący kolejne budynki.

W wyniku bombardowania ginie kilkunastu pracowników cywilnych rafinerii, którzy pochowani zostają we wspólnej mogile na trzebińskim cmentarzu przy ul. Luzara. Amerykanie podczas akcji stracili 5 maszyn wraz z załogami.

Do końca roku 1944 rafineria pełni już wyłącznie funkcję jako skład oleju. Międzyczasie Niemcy demontują ocalałe wyposażenie, które wywożą w głąb Rzeszy. Niemcy czego nie zdołali wywieźć starali się zniszczyć. Rok później resztki po rafinerii zdobywa Armia Czerwona.

Słup dymu z płonącej rafinerii widoczny był z kilkudziesięciu kilometrów. Widok od strony miasta.

Po wojnie kilku pracowników przystępuje do zabezpieczenia tego co zostało po zakładzie. W maju 1945 przy odbudowie pracuje już ponad 300 pracowników. Ponownie zostaje uruchomiony przerób ropy naftowej. Do 1955 roku w ramach odbudowy i kolejnych inwestycji Rafineria Nafty Trzebinia staje się największym zakładem swej branży w kraju.

[amo_member id=”2551″ item-width=”150″ align=”right” item-margin=”20″ full-width=”yes” panel=”right”]

Reklama sponsorowana 1
gazeta_trzebinska_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj